Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Oddział położniczo-ginekologiczny


32 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~połczynianka~

~połczynianka~
  • Goście

Napisano 06 czerwiec 2011 - 14:45:59

Witam!
Chciałam dosięgnąć opini na temat oddziału położniczo-ginekologicznego w Szczecinku - a w szczególności podejścia personelu do osób nie będących ze Szczecinka.
Czy są dogodne warunki dla przyszłych mam i dziecka?
Czy jest możliwość na poród rodzinny?
Jestem obecnie 25 tygodniu ciąży i szukam szpitala, w którym kobieta - przyszła matka nie będzie lub też nie jest traktowana jako przedmiot tylko jako człowiek - mam niesmak do połczyńskiego szpitala, a zwłaszcza do lekarzy z oddziału położniczego.

Proszę tylko o poważne wpisy oraz o opinie na ten temat. :)

#2 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 czerwiec 2011 - 16:01:59

Z żoną mamy dobre doświadczenia, fakt, że trzeba było zainwestować w salę rodzinną, ale warto mieć intymność na te piękne chwile. Ekipy na poród nie zamówisz nigdy do konca nie wiadomo, kto odbierze poród. Nam się trafił dr Rybak i Chalusiak, było ok



#3 ~gosć~

~gosć~
  • Goście

Napisano 14 czerwiec 2011 - 16:19:54

Skoro mowa o porodzie, to jaką położną polecacie?

Czy jest możliwość obejrzenia oddziału przed porodem? czy w ogóle praktykuje się w Szczecinku takie odwiedzanie?

Czy można sobie umówić/zamówić położną na poród ile to kosztuje?

#4 ~Ebhin~

~Ebhin~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2011 - 21:01:59

Daduśka ma prawie 12 lat Urodziła się w Szczecinku. Zyczyła bym każdej kobiecie tak miłych wspomnień z porodu i pobytu na oddziałe.
Miałam taki cudny pokoik jednoosobowy to po porodzie.Akcja porodowa rozpoczeła się w nocy więc zaordynowałan sobie spoczynek nocny i tak też się stało prosiłam tylko żebym mogła słyszeć moją 'Balbinę' /nik z przed porodu/więc zoatawiono mi KTG to mnie realksowało i uspokajało,że mała radzi sobie i jest Ok.Świetne szwedzkie łóżko z poduszką powietrzną pod zbolałym krzyżem. Przemiłe położne prawie nie widoczne ale kiedy prosiłam by mnie nie zostawiały były przy mnie to już pod koniec byłam bardziej marudna.Po całej nocy zmiana dyżuru i Pani Marjola to om i jej rece sprawiły ze mimo moich prawie nieistniejących skurczy partych po drugim "Poprzyj"Dada była już z nami.Nigdy nie zapomnę Pani Marjoli.
Są to wsopnienia wystraszonej paroma niepowodzeniami 30 letniej wtedy położnej prakyukującej wtedy w Poznaniu /dalej czynej zawodowo ale juz za granicą/. Poród w SZczecinku był super nic więcej nie mogłam sobie wyobrazić.Dodam Ze prywatnie chodziłam wtedy do ordynatora.To ze stresu po przeprowadzce do małej miejscowości w około 18 tygodniu ciąży zagrożonej?, nie wierzyła w nic i nikogo. Ale do porodu nie życzyłam sobie nikogo.Lekarz w odwodach to gwarancja instrumentów w użyciu.Połozna to spokój i natura lekarz przyszedł tylko na koniec i to dyżurny.Dada urodziła sie rano i na obchodzie jeszcze na sali porodowej demonstrowała pełzanie do cyśka. Z żóltaczką mojej córki tez poradzono sobie bez dokarmiania jej butelką mimo że była na phototerapii. Mam w planach odwiedzić ten oddział i tym razem Dagmara przyniesie nasze ukochne Pączki.Profesjonalizm w każdym calu,ja polecam to miejsce :P

#5 ~przyszła mama~

~przyszła mama~
  • Goście

Napisano 18 lipiec 2011 - 17:52:52

Dobrze, że ktoś rozpoczoł temat. Ja również niedługo rodzę, dobrze by było jakby ktoś dodawał wpisy na temat szczecineckiego szpitala.
Moje pytanie jest takie: Czy można wcześniej umówić się na odwiedzenie oddziału? do kogo najlepiej sie wzrócić - położna, ordynator?
wpisujcie - z góry Wielkie Dzięki :)

#6 ~mama~

~mama~
  • Goście

Napisano 19 lipiec 2011 - 11:30:42

Gdy rodziłam, była przy mnie (oprócz męża) położna - i tu bardzo żałuję, bo nie pamiętam imienia...- miła, sympatyczna i z poczuciem humoru kobietka. Również ciepło mogę wypowiedziec się na temat pana Żyłki (ciążę prowadził M.Rybak),który miał dyżur na parodówce.
A szpital? Ktoś powinien zrobic porządek z babsztylami palącymi papierosy w toalecie!!!

#7 ~Połczynianka~

~Połczynianka~
  • Goście

Napisano 19 lipiec 2011 - 17:16:32

Dzięki za kilka wpisów, są cenne dla mnie - jeśli ktoś chciałby sie podzielić jeszcze jakimiś informacjami to proszę wpisywać.
Pozdrawiam :)

#8 ~Madzik~

~Madzik~
  • Goście

Napisano 19 październik 2011 - 10:48:17

A czy ktoś z Was orientuje się w temacie znieczulenia zewnątrzoponowego? Czy w szpitalu w Szczecinku jest możliwość uzyskania takiego znieczulenia? A jeżeli tak, to jakie są koszty takiego znieczulenia? Pozdrawiam :)

#9 ~Ola~

~Ola~
  • Goście

Napisano 05 czerwiec 2013 - 08:50:29

Ja nie mam pozytywnych doświadczeń związanych z porodem i szpitalem. Jestem "pierworódką" po 30-stce i na szczęście mój kochany mąż był przy mnie..W szkole rodzenia uświadamiali, że nie ma co się szarpać, denerwować, krzyczeć i prosić o pomoc, bo i tak jej nie dostaniemy:) Święte słowa.

Po pierwsze pamiętajcie przyszłe mamy, że w nocy się nie rodzi ((bo nie ma lekarza! słowa (chyba) położnej)) więc czekajcie  do rana.. Wołanie siostry tylko siły zabrało. Rozumiem, że w nocy każdemu chce się spać, ale dyżur do czegoś zobowiązuje, a jeżeli którejś z Pań nie podoba się praca w szpitalu, to zawsze można złożyć podanie o rozwiązanie stosunku pracy. Najważniejsze, pamiętajcie, są słowa: OBOWIĄZUJĄ PROCEDURY. Ordynator, już na szczęście były, przepraszam, ale to gbur nieziemsko niesympatyczny nieważne, czy poród "idzie", czy nie, to musisz urodzić naturalnie- OSZCZĘDNOŚCI, OSZCZĘDNOŚCI, OSZCZĘDNOŚCI!! Po paru godzinach nie bardzo już kontaktowałam więc zabrali mnie na cesarkę. Ale najlepsze były słowa siostry: proszę patrzeć na mnie jak Pani odpowiada na pytania- a w tym momencie nieziemski skurcz za skurczem i do tego przemiłe słowa "Siostry". MASAKRA. Cesarka- lekarze- dr Janda i dr Rybak, anestezjolog i personel do rany przyłóż- bardzo im dziękuję. Dlaczego tak nie ma na oddziale?? A potem ponowne spotkanie z "siostrami" z oddziału.. Jedna najukochańsza siostra: siostra LILA- złota kobieta i WZÓR dla pozostałych więc szanowne Panie bierzcie przykład. Co chwile w nocy przychodziła pytać jak się czuje, jak maleństwo i karmienie, pomagała, doradzała. Siostro LILO DZIĘKUJĘ :) Sala rodzinna była z łóżkiem sięgającym do kolan (po cesarce) i łazienką na korytarzu:) Proponuję zainwestować w prześcieradła z gumką.. A potem głupie tłumaczenie sióstr jak pojawił się ktoś dla nich znajomy- bo tak musiała. A nie można tak od razu? Spokojnie wytłumaczyć, porozmawiać?

A znieczulenie zewnątrzoponowe to tylko marzenie i to raczej odległe, niestety.

Na szczęście o złym się zapomina, gdy jest obok Was maleństwo:)

Powodzenia przyszłe mamy.



#10 ~Ala~

~Ala~
  • Goście

Napisano 17 listopad 2013 - 23:15:03

Witam! Jestem mama 10-miesięcznego chłopca.. Rodziłam w Szczecinku. 1 stycznia.. Do szpitala trafiłam o 3 nad ranem.. Badający mnie doktor ziewała, a położna pytała ,co Ty dziecko tutaj robisz?,- po tym jak usłyszała, ze mam 20 lat...mojemu partnerowi kazano wracać do domu, tłumacząc, ze nic sie ze mną nie dzieje i ze MOZE o 10 rano coś SIE ZACZNIE.. Kiedy po chwili wrócił z napojami dla mnie, okładania go ze śpię i zeby nie wchodził bo tylko mnie obudzi - tymczasem ja już miałam skurcze i bardzo bardzo potrzebowała, wsparcia.. Pamietam mój strach i okropny ból, niemiły personel i ciagle dogadywanie, ze taka młoda i rodzi.. Ze mam nie krzyczeć bo wszystkich pobudze, żebym przestała sie drzeć, żebym była cicho... A ja byłam przerażona i blagalam o pomoc .. Po porodzie ńie umiałam wziąć swojego synka na ręce, nie umiałam go nakarmić, a położne tylko szarpaly bluzka mojego synka i moja piersią.. Bałam sie o cokolwiek zapytać, poprosić... To były najgorsze chwile mojego życia.. Patrzyłam na swoje dziecko, które kocham nad życie i myślałam po co go urodziłam... Wydaje mi sie, ze po tym wszystkim co spotkało mnie w szpitalu miałam depresje.. Byłam załamana.. Bałam sie, ze nie nadaje sie do bycia matka.. Chyba na zawsze w moim sercu pozostaną te dni, w których w nikim nie miałam wsparcia i czułam sie jak śmieć... Dopiero teraz powoli dochodzę do siebie.. Nie boje sie karmić małego.. I dopiero teraz wiem, ze jestem prawdziwa mama.. Jeżeli jakaś młoda kobieta zastanawia sie, czy rodzic w Szczecinku - odradzam.. Ja naprawdę byłam zdruzgotana i psychicznie połamana... Chociaż przed porodem byłam twarda, mocno stojąca na ziemi kobieta. Nienawidzę wszystkich tych ludzi, którzy upodlili mnie jako matkę podczas porodu, na który. Czekałam i który miałbym najpiękniejsza chwila....

#11 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 18 listopad 2013 - 05:07:49

Podobno w Niemczech wszyscy lekarze są uśmiechnięci i nie ziewają .

#12 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 21 listopad 2013 - 20:45:53

Witam! Jestem mama 10-miesięcznego chłopca.. Rodziłam w Szczecinku. 1 stycznia.. Do szpitala trafiłam o 3 nad ranem.. Badający mnie doktor ziewała, a położna pytała ,co Ty dziecko tutaj robisz?,- po tym jak usłyszała, ze mam 20 lat...mojemu partnerowi kazano wracać do domu, tłumacząc, ze nic sie ze mną nie dzieje i ze MOZE o 10 rano coś SIE ZACZNIE.. Kiedy po chwili wrócił z napojami dla mnie, okładania go ze śpię i zeby nie wchodził bo tylko mnie obudzi - tymczasem ja już miałam skurcze i bardzo bardzo potrzebowała, wsparcia.. Pamietam mój strach i okropny ból, niemiły personel i ciagle dogadywanie, ze taka młoda i rodzi.. Ze mam nie krzyczeć bo wszystkich pobudze, żebym przestała sie drzeć, żebym była cicho... A ja byłam przerażona i blagalam o pomoc .. Po porodzie ńie umiałam wziąć swojego synka na ręce, nie umiałam go nakarmić, a położne tylko szarpaly bluzka mojego synka i moja piersią.. Bałam sie o cokolwiek zapytać, poprosić... To były najgorsze chwile mojego życia.. Patrzyłam na swoje dziecko, które kocham nad życie i myślałam po co go urodziłam... Wydaje mi sie, ze po tym wszystkim co spotkało mnie w szpitalu miałam depresje.. Byłam załamana.. Bałam sie, ze nie nadaje sie do bycia matka.. Chyba na zawsze w moim sercu pozostaną te dni, w których w nikim nie miałam wsparcia i czułam sie jak śmieć... Dopiero teraz powoli dochodzę do siebie.. Nie boje sie karmić małego.. I dopiero teraz wiem, ze jestem prawdziwa mama.. Jeżeli jakaś młoda kobieta zastanawia sie, czy rodzic w Szczecinku - odradzam.. Ja naprawdę byłam zdruzgotana i psychicznie połamana... Chociaż przed porodem byłam twarda, mocno stojąca na ziemi kobieta. Nienawidzę wszystkich tych ludzi, którzy upodlili mnie jako matkę podczas porodu, na który. Czekałam i który miałbym najpiękniejsza chwila....

naprawde tqk było???????????



#13 ~rodziłam tam dwa razy~

~rodziłam tam dwa razy~
  • Goście

Napisano 22 listopad 2013 - 18:16:27

tylko że kiedyś rodzące kobiety miały obok siebie babki, ciotki, matki, a dziś na porodówkę wpuszcza się jedną osobę - najczęściej męża. i każda kobieta rodząca ma prawo oczekiwać od położnej (pracuje raczej z powołania, niż dla kokosów finansowych) czy lekarki, że wykaże odrobinę empatii i zrozumienia dla niej - czasem zagubionej, czasem przestraszonej.

szczecinecka porodówka to nie bajka, ale i nie ostatni horror - są tam pracownicy z powołania, ale też mega rutyniary, które każą ci w czasie porodu leżeć przykutym do łóżka, żeby sprzątać nie było trzeba, jak ciekną wody płodowe.

Odrobina uśmiechu i empatii jeszcze nikogo nie zabiła, a na pewno może pozwolić na to żeby histeria się nie pojawiła.

 



#14 ~aaasa~

~aaasa~
  • Goście

Napisano 31 lipiec 2014 - 20:00:42

witam, rodziłam córeczke 05.02.2014r. i powiem ze było bardzo dobrze, gdyby połozna nie wychodzila co chwile z sali porodewej i nie śmiała się z moich bóli
( no jęczałam ałłl itp.,) naszczescie pod koniec przyszła inna połozna superrr babka . nie pamiętam jak ma na inie, ale taka przy kosci , czarne włosy krótko ścięte. bardzo przyjemna kobieta.. mój anioł !!!    w szczecinku rodzi się dobrze tylko nie zdarzyłam skorzystać z piłki itp.



#15 ~Aga~

~Aga~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2015 - 21:07:07

Rodziłam córkę 2,5 roku temu jako przyjezdna. Lekarz bardzo profesjonalny, przy tym miły i ludzki. Obsługi lepszej nie mogłam sobie wymarzyć. Wspaniała. Jestem niezmiernie wdzięczna całemu personelowi za takie poświęcenie. Torunianka:)

#16 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2015 - 21:17:56

Rodziłam córkę 2,5 roku temu jako przyjezdna. Lekarz bardzo profesjonalny, przy tym miły i ludzki. Obsługi lepszej nie mogłam sobie wymarzyć. Wspaniała. Jestem niezmiernie wdzięczna całemu personelowi za takie poświęcenie. Torunianka:)

To jakiś żart?...Odpowiadasz po pół roku na zadane pytanie, gdy dzieciak już śmiga po świecie?... To jest dopiero de***Izm.!!!



#17 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2015 - 21:30:54

Ten post był pisany w 2011 roku.Jakiś troll go sobie tak dla rozrywki uruchomił. Ja znalazłam starsze. Na przykład z 2007 roku 

Zapomniana nekropolia

Czy mam go też uruchomić ... naćpane pajacyki?

 

 



#18 ~M~

~M~
  • Goście

Napisano 21 styczeń 2015 - 16:41:22

co z tego że post był pisany dawno? kobieta która go zaczęła już urodziła ale inne zapewne są dopiero przed i też je to interesuje, temat jest zawsze aktualny


#19 ~Ala~

~Ala~
  • Goście

Napisano 23 styczeń 2015 - 10:16:24

Mnie też bardzo interesuje jak jest teraz na porodówce??????????



#20 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2015 - 23:42:52

Rodzilam synka 15.01.2015 byla.przy mnie polozna wspaniala kobietanie opuszczala.mnie na chwile szkoda ze nie pamietam imienia bladynka na krotko obcieta z bialego boru hyba jest lub okolice tyle sie dowiedzialam od pan z sali mojej nie wspomne o dr Rybak oraz Chalusiak opieka na medal



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych