Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Praca w koszalinie


119 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~cywil~

~cywil~
  • Goście

Napisano 02 czerwiec 2011 - 10:17:36

Totak jak nie które firmy w Koszalinie robią że od Urzędu Pracy biorą na starz do siebie do roboty bo mu się opłaca takich brać ze względu na niepłacenie zusu za pracownika tylko robi to pup , po drugie dostaje piniądze za racownika od pupu i od państwa i masz tylko prace na 8 lub 12 miesięcy i na tym się kończy praca w Pup ja mieszkam już za granica tylko do rodziny wpadam

Życze każdemu z was znalezienia pracy al;e nie w Polsce bo tu nic nie ma za granią tak i pracowac za uczciwe piniądze

#22 ~Karol~

~Karol~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2011 - 11:01:42

W sieci aż roi się od ofert pracy, w których brakuje nazwy firmy. Czy takie ogłoszenia są wiarygodne, odpowiadać na nie? Dlaczego firmy nie ujawniają w ofertach swoich nazw?

„Nasz klient szuka recepcjonistki z wieloletnim stażem, oferta ważna dwa tygodnie”, „Szukamy specjalisty ds. przetwarzania danych, oferty prosimy kierować na prywatny adres mailowy…”. Tak sformułowanych ofert pracy jest coraz więcej w sieci. Dziwi fakt, że w ten sposób poszukiwani są specjaliści, którzy za swą pracę z pewnością zażądaliby pokaźnych kwot. Czy jednak jakikolwiek fachowiec odpowie na taką ofertę? Ma chęci i czas pisać CV i list motywacyjny, jeśli nawet nie wie o pracę w jakiej firmie się ubiega? Adam, programista z Gdańska, odpowiedział na ogłoszenie tajemniczej firmy i jak mówi, naciął się.
Oferta wyglądała dość profesjonalnie, stawiano konkretne i dość wygórowane warunki, które akurat ja spełniałem. Byłem ciekawy, co to za firma. I bardzo się postarałem, żeby napisać dobre CV i list motywacyjny. Zaproszono mnie na spotkanie. Nawet podczas rozmowy telefonicznej rekruter posługiwał się sformułowaniem „nasz klient szuka”, „naszemu klientowi pan przypadł do gustu…”. Pojechałem do Krakowa. Rekrutacja odbyła się w pokoju hotelowym, rozmawiałem z dziewczyną, właściwie dziewczynką - rekruterką, która nie bardzo wiedziała czego ode mnie oczekiwać i czym zajmuję się na co dzień. Pracodawcą okazała się firma turystyczna, która szukała kogoś do zarządzania bazami danych i nie potrzebowała informatyka z moimi kwalifikacjami na to stanowisko. Proponowano żenująco niskie wynagrodzenie. Byłem wściekły, bo straciłem czas i pieniądze na dojazd. Gdybym od razu wiedział co to za firma, nawet bym się nie fatygował pisać CV – twierdzi Adam Krzesiński, 32-latek z Gdyni

Grażyna, bezrobotna z Gdańska nie mogła znaleźć pracy. Wiedziała, że oferty bez nazwy firmy są podejrzane, ale zdesperowana odpowiedziała na jedną z nich: „Aaaaasystentki szukam na pół etatu, praca od zaraz, w Gda., zadzwoń…”. Zadzwoniłam i ogłoszeniodawca stwierdził, że mogę zacząć od tegoż popołudnia. Praca zaś nie miała nic wspólnego z fachem asystentki.

- Pracodawca powiedział, że przed przyjazdem mam kupić środki czyszczące i jakąś szczotkę. On po prostu szukał sprzątaczki – mówi Grażyna Jakimowska, która przez pół roku szukała pracy, obecnie pracuje w sekretariacie dyrektora jednego z hoteli.

iektóre firmy nie podają swojej nazwy w ogłoszeniach, bo mogą z jakichś względów nie cieszyć się dobrą sławą (np. firmy windykacyjne) albo nie chcą ujawnić, że szukają pracowników.

- Pamiętam, że jedno z wydawnictw szukało dziennikarzy i redaktorów, proponowało dość dobre warunki. Rekrutację przeprowadzała firma, która nie ujawniała nazwy klienta. Okazało się, że w firmie zwalniano pracowników i chciano zastąpić ich tańszymi, najlepiej takimi, którzy będą pracować na zlecenie a nie na etat. Szefowie wydawnictwa obawiali się masowych protestów pracujących jeszcze osób i wycofywania się udziałowców. Rekrutacje były przeprowadzane w hotelu, żeby przychodzący na rozmowę kwalifikacyjną ludzie nie budzili podejrzeń w firmie – twierdzi Joanna Pogórska, doradca personalny, psycholog. Doradcy personalni twierdzą, że brak nazwy firmy w ogłoszeniu to brak profesjonalizmu. Firmy, które decydują się na zamieszanie takich ogłoszeń powinny się liczyć z tym, że najlepsi kandydaci nie będą ich traktować poważnie. Poza tym trudno jest przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej, jeśli nie wiemy o pracę w jakiej firmie się staramy.

- Brak nazwy w ofertach zawsze wprowadza w błąd kandydata, większość takich ofert jest niewiarygodna. W taki sposób ogłaszają się firmy prowadzące przestępczą działalność, np. handlują żywym towarem, szukają osób do obozów pracy za granicą. Szukają naiwniaków, osób bez kwalifikacji, którym zamierzają płacić grosze. Nie podają nazw firm, żeby nie namierzyły ich służby, inspekcja pracy lub policja. Dlatego lepiej nie odpowiadać na takie podejrzane ogłoszenia. Naprawdę szkoda na nie czasu. Poza tym firmy powinny się już nauczyć, że dobra oferta pracy jest też reklamą ich działalności, rzetelności. W zachodnich ogłoszeniach jest to po prostu niepoważne, żeby się ukrywać. To lekceważenie potencjalnego kandydata, antyreklama. Nasi polscy rekruterzy muszą się dużo jeszcze nauczyć. Mówią, że nie mogą znaleźć odpowiednich kandydatów, tymczasem sami są sobie winni. Robią wszystko, żeby omijać ich szerokim łukiem – uważa Tomasz Daniszewski, doradca personalny, psycholog społeczny.

podobnym tonie mówi łowca głów, Janusz Felicjański. Uważa, że skoro firma nie chce prowadzić jawnej rekrutacji to nie powinna zamieszczać ogłoszeń w prasie czy Internecie. - Nigdy nie odpowiadajmy na takie ogłoszenia. Zawsze jest w nich jakiś hak. Albo szukają pracowników za grosze, albo nie zamierzają dać im umowy o pracę. Chcą zatrudnić kogokolwiek na byle jakich warunkach. Myślę, że te czasy już minęły, gdy pracodawcy aż tak jawnie lekceważą kandydatów

#23 ~oj wy teoretycy~

~oj wy teoretycy~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2011 - 20:24:39

smiac mi sie chce jak was czytam, a pewnie pracodawcy rżą aż im sie brzuchy trzęsą.

zatrudnianie znajomych to "jeden z najlepszych sposobów na pozyskiwanie pracowników w zawodach o wąskiej specjalizacji, w których chcąc nie chcąc większość osób z wykształceniem kierunkowym zna się nawzajem.

Wykorzystując znajomości, firma oszczędza czas i pieniądze, które musiałaby poświęcić na przeprowadzenie często długotrwałej i żmudnej rekrutacji. Zyskuje też gwarancję, że kandydat sprawdzi się na stanowisku, na którym zostanie zatrudniony. W końcu osoba, która go poleciła, ręczy za niego własnym nazwiskiem. Dlatego też wybór osób, które są polecane jest zwykle starannie przemyślany.
" za wp.pl

i te wasze roszczeniowe podejscie: skonczylem studia i nie moge znalezc pracy w Koszalinie, a w Warszawie czy Szczecinie znalazlem. haha i co zdziwiony jestes? porównujecie rynek pracy w Koszalinie i np w Wawie? ile jest firm stricte informatycznych w Koszalinie a ile w Warszawie , ile jest zakladów pracy mogacych zatrudnic kogos po studiach mechanicznych w Koszalinie a ile w Szczecinie. ?

tylko ujadacie , nikt nie obiecywał ze bedzie lekko, a czasy gdy wystarczyl papierek z ukonczenia studiow dawno juz minal.

na wielu stronach agencji holenderskich jest oferta premiujaca pracownikow ze znajomosciami. ogloszenia typu daj nam znac ze znasz osobe o takim i takim wyksztalceniu szukajaca prace jest premiowane kwota od 200 do 500 euro misiaki, za sama informacje.
sa biura ktore premiuja pracownika placac mu za kazdego jego znajomego zatrudnionego w tym samym biurze. wiec o czym ta gadka szmatka?

bo ktos zna c++ i nie moze znalezc pracy w Koszalinie hehehe i w dodatku jest zdziwiony, jak to jest? on taki gfachowiec, on zna , on skonczyl i nie moze znalezc pracy....niewazne ze jest np ok 100 osob z identycznym doswiadczeniem i umiejetnosciami. żenada

na koniec : wyobrazcie sobie ze macie dobrego pracownika a sami jestescie pracodawca. zatrudnicie kogos z ulicy? czy kogos z polecenia? zawsze z polecenia. bo polecajacy bierze odpowiedzialnosc za polecanego. bo polecajacy bedzie polecanego dodatkowo motywaowal... wiec przestancie pitolic. wezcie sie do roboty.

ktos wysle 50 Cv i zastanawia sie dlaczego nikt na te Cv nie odpowiada. hehe, moze tam nic nie bylo w tym Cv a w liscie motywacyjnym zanudzales pracodawce teksatmi zywcem wycietymi z neta, jaki to jestes powany i odpowiedzialny a powierzone ci obowiazki wypelniasz sumiennie. nie pomyslales ze pracodawcy rzygaja juz takimi tekstami. ?

nie bede Was tu uczyl. za posrednictwo w zalatwieniu pracy biore niezla kase, ale te lekcje macie w gratisie.

#24 ~bena~

~bena~
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2011 - 08:48:39

Każdy słyszał o przypadkach, kiedy pracę dostają osoby o niższych kwalifikacjach, posiadający jeden jedyny "atut" - są krewnymi lub znajomymi pracodawcy. Czy i Wy kiedyś przegraliście wyścig do stanowiska z kimś takim? A może z kimś takim dane Wam było pracować?



Jak wielka jest według Waszych doświadczeń skala nepotyzmu w polskich firmach (zarówno państwowych jak i prywatnych) i na wszystkich szczeblach kariery? Czy da się wygrać z kolesiostwem przy zatrudnianiu?



Zapraszamy do opisywania swoich doświadczeń w formie komentarzy pod niniejszą notka oraz na Waszych blogach (wtedy umieśćcie w komentarzu link do odpowiedniego wpisu). Jeśli możecie, wpiszcie również rodzaj stanowiska oraz branżę firmy, w której spotkaliście przypadki nepotyzmu.



#25 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 sierpień 2011 - 11:18:52

Prawda jest taka musisz iść sam po pracę bo ona do ciebie nie przyjdzie tak było jest i będzie

#26 ~Franciszkanin~

~Franciszkanin~
  • Goście

Napisano 24 luty 2012 - 23:34:39

List motywacyjny powinien dostarczać rekruterowi odpowiedzi na pytania/ oczekiwania zawarte w ofercie pracy. Informuje go, na jakie stanowisko aplikujesz, jak to uzasadniasz i dostarcza wstępnej odpowiedzi, czy się na nie nadajesz; ponadto powinien wyjaśniać motywacje obydwu stron – po pierwsze, dlaczego kandydat chce pracować w danej firmie na określonym stanowisku, po drugie, dlaczego pracodawca powinien zatrudnić daną osobę. O tym jak pisać listy motywacyjne można poczytać na www.list-motywacyjny.com.pl

W sieci aż roi się od ofert pracy, w których brakuje nazwy firmy. Czy takie ogłoszenia są wiarygodne, odpowiadać na nie? Dlaczego firmy nie ujawniają w ofertach swoich nazw?

„Nasz klient szuka recepcjonistki z wieloletnim stażem, oferta ważna dwa tygodnie”, „Szukamy specjalisty ds. przetwarzania danych, oferty prosimy kierować na prywatny adres mailowy…”. Tak sformułowanych ofert pracy jest coraz więcej w sieci. Dziwi fakt, że w ten sposób poszukiwani są specjaliści, którzy za swą pracę z pewnością zażądaliby pokaźnych kwot. Czy jednak jakikolwiek fachowiec odpowie na taką ofertę? Ma chęci i czas pisać CV i list motywacyjny, jeśli nawet nie wie o pracę w jakiej firmie się ubiega? Adam, programista z Gdańska, odpowiedział na ogłoszenie tajemniczej firmy i jak mówi, naciął się.
Oferta wyglądała dość profesjonalnie, stawiano konkretne i dość wygórowane warunki, które akurat ja spełniałem. Byłem ciekawy, co to za firma. I bardzo się postarałem, żeby napisać dobre CV i list motywacyjny. Zaproszono mnie na spotkanie. Nawet podczas rozmowy telefonicznej rekruter posługiwał się sformułowaniem „nasz klient szuka”, „naszemu klientowi pan przypadł do gustu…”. Pojechałem do Krakowa. Rekrutacja odbyła się w pokoju hotelowym, rozmawiałem z dziewczyną, właściwie dziewczynką - rekruterką, która nie bardzo wiedziała czego ode mnie oczekiwać i czym zajmuję się na co dzień. Pracodawcą okazała się firma turystyczna, która szukała kogoś do zarządzania bazami danych i nie potrzebowała informatyka z moimi kwalifikacjami na to stanowisko. Proponowano żenująco niskie wynagrodzenie. Byłem wściekły, bo straciłem czas i pieniądze na dojazd. Gdybym od razu wiedział co to za firma, nawet bym się nie fatygował pisać CV – twierdzi Adam Krzesiński, 32-latek z Gdyni

Grażyna, bezrobotna z Gdańska nie mogła znaleźć pracy. Wiedziała, że oferty bez nazwy firmy są podejrzane, ale zdesperowana odpowiedziała na jedną z nich: „Aaaaasystentki szukam na pół etatu, praca od zaraz, w Gda., zadzwoń…”. Zadzwoniłam i ogłoszeniodawca stwierdził, że mogę zacząć od tegoż popołudnia. Praca zaś nie miała nic wspólnego z fachem asystentki.

- Pracodawca powiedział, że przed przyjazdem mam kupić środki czyszczące i jakąś szczotkę. On po prostu szukał sprzątaczki – mówi Grażyna Jakimowska, która przez pół roku szukała pracy, obecnie pracuje w sekretariacie dyrektora jednego z hoteli.

iektóre firmy nie podają swojej nazwy w ogłoszeniach, bo mogą z jakichś względów nie cieszyć się dobrą sławą (np. firmy windykacyjne) albo nie chcą ujawnić, że szukają pracowników.

- Pamiętam, że jedno z wydawnictw szukało dziennikarzy i redaktorów, proponowało dość dobre warunki. Rekrutację przeprowadzała firma, która nie ujawniała nazwy klienta. Okazało się, że w firmie zwalniano pracowników i chciano zastąpić ich tańszymi, najlepiej takimi, którzy będą pracować na zlecenie a nie na etat. Szefowie wydawnictwa obawiali się masowych protestów pracujących jeszcze osób i wycofywania się udziałowców. Rekrutacje były przeprowadzane w hotelu, żeby przychodzący na rozmowę kwalifikacyjną ludzie nie budzili podejrzeń w firmie – twierdzi Joanna Pogórska, doradca personalny, psycholog. Doradcy personalni twierdzą, że brak nazwy firmy w ogłoszeniu to brak profesjonalizmu. Firmy, które decydują się na zamieszanie takich ogłoszeń powinny się liczyć z tym, że najlepsi kandydaci nie będą ich traktować poważnie. Poza tym trudno jest przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej, jeśli nie wiemy o pracę w jakiej firmie się staramy.

- Brak nazwy w ofertach zawsze wprowadza w błąd kandydata, większość takich ofert jest niewiarygodna. W taki sposób ogłaszają się firmy prowadzące przestępczą działalność, np. handlują żywym towarem, szukają osób do obozów pracy za granicą. Szukają naiwniaków, osób bez kwalifikacji, którym zamierzają płacić grosze. Nie podają nazw firm, żeby nie namierzyły ich służby, inspekcja pracy lub policja. Dlatego lepiej nie odpowiadać na takie podejrzane ogłoszenia. Naprawdę szkoda na nie czasu. Poza tym firmy powinny się już nauczyć, że dobra oferta pracy jest też reklamą ich działalności, rzetelności. W zachodnich ogłoszeniach jest to po prostu niepoważne, żeby się ukrywać. To lekceważenie potencjalnego kandydata, antyreklama. Nasi polscy rekruterzy muszą się dużo jeszcze nauczyć. Mówią, że nie mogą znaleźć odpowiednich kandydatów, tymczasem sami są sobie winni. Robią wszystko, żeby omijać ich szerokim łukiem – uważa Tomasz Daniszewski, doradca personalny, psycholog społeczny.

podobnym tonie mówi łowca głów, Janusz Felicjański. Uważa, że skoro firma nie chce prowadzić jawnej rekrutacji to nie powinna zamieszczać ogłoszeń w prasie czy Internecie. - Nigdy nie odpowiadajmy na takie ogłoszenia. Zawsze jest w nich jakiś hak. Albo szukają pracowników za grosze, albo nie zamierzają dać im umowy o pracę. Chcą zatrudnić kogokolwiek na byle jakich warunkach. Myślę, że te czasy już minęły, gdy pracodawcy aż tak jawnie lekceważą kandydatów



#27 ~aaa~

~aaa~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 10:28:30

I do tej pory nic się nie zmieniło. Jakakolwiek praca tylko po znajomości. I wykształcenie czy doświadczenie zawodowe nie są ważne.

#28 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 11:42:07

smiac mi sie chce jak was czytam, a pewnie pracodawcy rżą aż im sie brzuchy trzęsą.

zatrudnianie znajomych to "jeden z najlepszych sposobów na pozyskiwanie pracowników w zawodach o wąskiej specjalizacji, w których chcąc nie chcąc większość osób z wykształceniem kierunkowym zna się nawzajem.

Wykorzystując znajomości, firma oszczędza czas i pieniądze, które musiałaby poświęcić na przeprowadzenie często długotrwałej i żmudnej rekrutacji. Zyskuje też gwarancję, że kandydat sprawdzi się na stanowisku, na którym zostanie zatrudniony. W końcu osoba, która go poleciła, ręczy za niego własnym nazwiskiem. Dlatego też wybór osób, które są polecane jest zwykle starannie przemyślany.
" za wp.pl

i te wasze roszczeniowe podejscie: skonczylem studia i nie moge znalezc pracy w Koszalinie, a w Warszawie czy Szczecinie znalazlem. haha i co zdziwiony jestes? porównujecie rynek pracy w Koszalinie i np w Wawie? ile jest firm stricte informatycznych w Koszalinie a ile w Warszawie , ile jest zakladów pracy mogacych zatrudnic kogos po studiach mechanicznych w Koszalinie a ile w Szczecinie. ?

tylko ujadacie , nikt nie obiecywał ze bedzie lekko, a czasy gdy wystarczyl papierek z ukonczenia studiow dawno juz minal.

na wielu stronach agencji holenderskich jest oferta premiujaca pracownikow ze znajomosciami. ogloszenia typu daj nam znac ze znasz osobe o takim i takim wyksztalceniu szukajaca prace jest premiowane kwota od 200 do 500 euro misiaki, za sama informacje.
sa biura ktore premiuja pracownika placac mu za kazdego jego znajomego zatrudnionego w tym samym biurze. wiec o czym ta gadka szmatka?

bo ktos zna c++ i nie moze znalezc pracy w Koszalinie hehehe i w dodatku jest zdziwiony, jak to jest? on taki gfachowiec, on zna , on skonczyl i nie moze znalezc pracy....niewazne ze jest np ok 100 osob z identycznym doswiadczeniem i umiejetnosciami. żenada

na koniec : wyobrazcie sobie ze macie dobrego pracownika a sami jestescie pracodawca. zatrudnicie kogos z ulicy? czy kogos z polecenia? zawsze z polecenia. bo polecajacy bierze odpowiedzialnosc za polecanego. bo polecajacy bedzie polecanego dodatkowo motywaowal... wiec przestancie pitolic. wezcie sie do roboty.

ktos wysle 50 Cv i zastanawia sie dlaczego nikt na te Cv nie odpowiada. hehe, moze tam nic nie bylo w tym Cv a w liscie motywacyjnym zanudzales pracodawce teksatmi zywcem wycietymi z neta, jaki to jestes powany i odpowiedzialny a powierzone ci obowiazki wypelniasz sumiennie. nie pomyslales ze pracodawcy rzygaja juz takimi tekstami. ?

nie bede Was tu uczyl. za posrednictwo w zalatwieniu pracy biore niezla kase, ale te lekcje macie w gratisie.

Popieram w 100% - mam studia i wszystko mi się należy... połowa z tych komentarzy nawet poprawnym językiem nie została napisana, ale praca z wysokimi zarobkami od zaraz ma być :) To, że masz wykształcenie, nie oznacza, że masz kwalifikacje!!! Jak pomyślę ile "tumanów" kończyło ze mną studia, to się nie dziwię, że pracy nie dostaja... I wcale nie potrzeba znajomości - ja dostałam pracę bez nich i szczęśliwie pracuję już 4 lata, umowa o pracę była zaraz po miesiącu okresu próbnego - jak człowiek przedstawia jakąś wartość i przede wszystkim chce pracować, dać coś od siebie, a nie tylko mieć żądania, to znajdzie pracę!



#29 ~karol~

~karol~
  • Goście

Napisano 28 maj 2014 - 15:30:04

Napisano 30 styczeń 2014 - 10:28

I do tej pory nic się nie zmieniło. Jakakolwiek praca tylko po znajomości. I wykształcenie czy doświadczenie zawodowe nie są ważne.

 

 

zgadzam się z przed mówniczką prawda jest taka że musisz mieć znajomości nawet w starostwie czy w urzędzie pracy,swoim to załatwiają np kim chesz być pyta ojciec córki a pracować na dobrym stanowisku to masz, dalej urząd pracy w koszalinie dba o swoich znajomych, znajomy znajomych , rodziny swoje i znajomych kolegów i kolerzanek prawda jes taka że kursy które tam się ustawia nawet zyga mówił jak to wygląda kurs cnc na który sam się zapisał, bez znajomości w starostwie nie dał by rady sam tak mówił,i jeszcze wiele innych osób które znam.

 

sam po sobie wiem miałem miec załatwioną pracę na bowidzie w zakładzie karnym jako pracownik cywilny byłem na spotkaniu nawet u pani drektor ale ktoś z rodziny znajomych mnie wyprzedził

 

 

wszędzie trzeba miec znajomości

 

 

 



#30 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 16 czerwiec 2014 - 14:18:58

szkoda że nie mam wójka w urzędzie miasta to bym miał mieszkanie na holenderskiej



#31 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2014 - 12:45:31

Jak pracownicy oszukują na zwolnieniach lekarskich

Zamiast zdrowieć w domu, normalnie pracują albo... wyjeżdżają na urlop. Ale nie tylko tak pracownicy naciągają ZUS. Jeśli podczas kontroli zostaną złapani, to stracą prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia.

 

Kontrolerzy z ZUS zastali też m.in. właściciela zakładu naprawczego na przyjmowaniu sprzętu do naprawy, właściciela punktu ksero na wykonywaniu usług, a księgową w biurze przy sporządzaniu dokumentów. Wszyscy oni formalnie byli na L4.

"Chorował" także właściciel warsztatu samochodowego, którego skontrolowali pracownicy toruńskiego oddziału ZUS. Gdy przyszli  do niego, właśnie przyjmował klienta. Tłumaczył, że wpadł tylko na chwilę do zakładu.

Zdarzały się również przypadki, że kontrolerzy ZUS nie zastali w domu osób, które powinny dochodzić do zdrowia przebywając na zwolnieniu lekarskim. Np. jedna z pracownic w tym czasie przebywała z rodziną na nartach, a kolejna podczas zwolnienia pomagała mężowi w jego firmie.

 



#32 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2014 - 12:46:23

Kłamstwo rekrutacyjne. Jak i dlaczego oszukujemy w CV

Każdy z nas szukając pracy chce wypaść jak najlepiej, mniej lub bardziej koloryzując najpierw swoje CV, a potem opowieści podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Warto pamiętać jednak, że kłamstwo ma krótkie nogi.

 

Przynajmniej 1/3 osób, które zapraszamy na rozmowy kwalifikacyjne kłamie. Najczęściej w kwestii pełnionych wcześniej obowiązków, powodów odejścia z poprzedniej firmy, a także rzeczy błahych jak np. posiadania prawo jazdy lub dyspozycyjności – mówi Renata Jedziniak z Personel Solutions. - Ludzie wyolbrzymiają swoje zasługi, wkład w pracę zespołu, robią wszystko, abyśmy postrzegali ich jako osoby kompetentne. Zdarza się, że chcą się w ten sposób zarówno dowartościować, jak i wzbudzić naszą sympatię – dodaję.

 

ak uważa psycholog i konsultant Personnel Solutions Beata Dworakowska, „kłamczuchy" starają się wywrzeć szczególnie dobre wrażenie na swoim rozmówcy. - Jest taka koncepcja dotycząca manipulowania wywieranym wrażeniem. Zgodnie z nią kandydat do pracy wyolbrzymia swoje zasługi i przecenia własną skuteczność, ewentualnie w trakcie rozmowy wykręca się od odpowiedzialności za swoje poprzednie błędy.

Bardzo często „kłamczuch" stosuje taktyki mające na celu wzbudzenie sympatii rekrutera. Wystarczy, że w rozmowie okaże się, iż ma podobne hobby do rekrutującego. Wtedy ten ostatni może nieobiektywnie ocenić swego rozmówcę. „Kłamczuchy" zdają sobie sprawę ze skuteczności zachowań pozawerbalnych takich jak: uśmiech, potwierdzanie słów rekrutera, utrzymywanie z nim kontaktu wzrokowego, który ogólnie kojarzony jest z prawdomównością – uważa Beata Dworakowska.

 



#33 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2014 - 17:29:03

ludzie żeby nie doszło do tego żeby pis doszedł do waładzy bo będzie tragedia i z pracą będzie jeszcze gorzej niż jest czas po minoł dajmy szanse innym partiom może będzie lepiej

i niech się wkońcu skończą układy w urzedach i starostwach bo to jest najgorsze tam czeka w cholu magister inżynier na prace atu po znajomości wchodzi facet bez matury i jest jakiś tam zastepca prezesta bo tak faktycznie jest w naszym kraju, dajmy szanse ludzion którzy cos osiagneli w życiu a nie łapówkarzom



#34 ~michał~

~michał~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2014 - 11:11:33

Aby poszukiwanie pracy było skuteczne, należy od razu na samym początku przyjąć przynajmniej trzy założenia:

 

Poświęcę na to dużo czasu.
Zależność jest prosta - im więcej czasu "zainwestujemy" w czynności związane z szukaniem pracy, tym szybciej ją znajdziemy. Jeżeli w okresie poszukiwania pracy nie jesteśmy nigdzie indziej zatrudnienia, warto sobie powiedzieć, że na szukanie pracy przeznaczamy dniówkę roboczą (8 godz. dziennie). Nie ma powodów, by pracować nad poszukiwaniem pracy krócej, niż będziemy pracować, gdy już ją znajdziemy. Jeżeli mamy już pracę, ale chcemy ją zmienić, warto sobie ustalić limit czasu jaki na to przeznaczymy - działa to mobilizująco.

 

Źródła ofert pracy:

1.osoby bliskie i znajomi, kontakty w środowisku tutaj był bym ostrożny np znajomi wszystko zrobią aby wyciągnąć albo wyzyskać od was jak najwięcej aby oni mieli z tego wielkie korzyści a w zamian naobiecują że załatwią wam pracę w Polsce lub zagranicą nie ufajcie takim ludziom bo oni to wykorzystają nawet najlepszy kolega czy przyjaciel okaże się zdrajcą

 

2.prasa jeżeli chodzi o prasę to zwrucić uwage na treść danej oferty .

 

3.organizacje pozarządowe, które zawodowo zajmują się rekrutacją

 

4.powiatowe urzędy pracy czasami załatwią prace czasami nie 

 

5.agencje pośrednictwa pracy i doradztwa personalnego tylko zaufane oraz opinie na ichtemat bo tez oszukują

 

6.biura karier szkół wyższych,

 

7.targi pracy duża i najwieksza zaleta

 

8.strony internetowe pracodawców.

 

Sztuka selekcji właściwych ogłoszeń rekrutacyjnych

Przed wysłaniem aplikacji należy za każdym razem bardzo uważnie przeczytać ogłoszenie i odnieść zawarte w nim informacje do własnego doświadczenia. Pamiętaj, że 90% aplikacji wysyłanych do firm przez poszukujących pracy nie odpowiada wymaganiom wymienianym w ogłoszeniach rekrutacyjnych. Oznacza to, że tylko 10% nadesłanych kandydatur jest branych pod uwagę podczas rekrutacji. Cała reszta trafia do kosza.

 

Rodzaje ogłoszeń umieszczanych przez pracodawców i agencje doradztwa personalnego:

  • Ogłoszenia niejawne - ogłoszenia zamieszczane przez agencje doradztwa personalnego przeprowadzające rekrutacje dla swoich Klientów, którzy pragną zachować anonimowość. Nie wymienia się w nich nazwy firmy, jedynie informację na temat zakresu jej działalności na rynku np. "duże przedsiębiorstwo z branży farmaceutycznej". Powodem zamieszczania ogłoszeń niejawnych jest niechęć niektórych pracodawców, aby ich pracownicy dowiedzieli się o przygotowywanych zmianach w strukturze zatrudnienia lub o poszukiwaniu pracowników na stanowiska obsadzone już przez inne osoby. Część przedsiębiorstw ukrywa też w ten sposób przed konkurencją informacje o przygotowywanych zmianach, nowych projektach, ekspansji na nowe rynki .
  • Ogłoszenie - reklama - prawdziwym celem publikacji anonsu rekrutacyjnego jest reklama firmy, a nie poszukiwanie pracowników. Cechy charakterystyczne: duża nazwa firmy, bogata grafika, oczekiwania określone bardzo ogólnikowo - brak konkretnych wymagań, brak namiarów na osobę odpowiedzialną za rekrutację, duży format ogłoszenia.
  • Ogłoszenie - informacja dla konkurencji - Pracodawca publikuje ogłoszenie, którego faktycznym celem jest przekazanie konkurencji określonej informacji lub wprowadzenie jej w błąd np. o wejściu na nowy rynek.
  • Ogłoszenie mające na celu tworzenie baz danych - celem tych ogłoszeń jest ściągnięcie z rynku jak największej ilości danych osobowych o kandydatach, którzy rozpoczynają karierę zawodową. Cechy charakterystyczne: bardzo ogólnie określone wymagania.

 



#35 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2014 - 11:12:43

25 sekretów skutecznego szukania pracy

  1. Główna różnica między skutecznym i nieskutecznym poszukiwaniem pracy nie jest spowodowana jakimś zewnętrznym czynnikiem, np. trudnym rynkiem pracy, ale przede wszystkim sposobem, w jaki dana osoba podchodzi do szukania pracy.
  2. To, jak długo będziesz szukał pracy, zależy od tego, ile czasu będziesz temu poświęcał. Większość osób poświęca na szukanie tylko 5 godzin tygodniowo lub mniej. Aby być skutecznym musisz poświęcać co najmniej 30 godzin tygodniowo. Dlaczego? Załóżmy, że w obecnej sytuacji gospodarczej w Polsce znalezienie takiej pracy, o jakiej marzysz zajmuje przeciętnie 180 godzin. Jeżeli poświęcisz na to 5 godzin tygodniowo zajmie Ci to dziewięć miesięcy. Jeżeli przeznaczysz na to 30 godzin w tygodniu, możesz znaleźć wymarzoną pracę już po 6 tygodniach.
  3. Niezależnie od tego jak dobrze i ciężko pracowałeś w poprzedniej pracy, pamiętaj, że nikt nie ma obowiązku dać Ci pracę. To, czy ją znajdziesz, czy nie, zależy tylko od Ciebie.
  4. Im więcej sposobów wykorzystujesz do szukania pracy, tym większe jest prawdopodobieństwo jej znalezienia (jakie to sposoby możesz przeczytać tutaj. Przeciętna osoba szukająca pracy używa tylko dwóch lub trzech z nich.
  5. Zanim zaczniesz szukać pracy powinieneś odpowiedzieć sobie na trzy podstawowe pytania: 1 – jakie posiadasz umiejętności (chodzi o umiejętności dające się zastosować w każdej dziedzinie czy każdym zawodzie, niezależnie od tego, jak je zdobyłeś); 2 – gdzie, w jakim miejscu i w jaki sposób chcesz wykorzystać te umiejętności. 3 - w jaki sposób chcesz się dostać tam, dokąd zmierzasz (chodzi tu o określenie nazw zawodów czy stanowisk pracy, którymi jesteś zainteresowany oraz nazw instytucji, które mają do zaoferowania owe stanowiska, a także ustalenie nazwisk osób lub osoby, która jest uprawniona do tego, by Cię zatrudnić). Zacznij od znalezienia 15-20 firm lub instytucji, w których chciałbyś pracować.
  6. Musisz znać swoje umiejętności.
  7. Zapomnij o szukaniu tego, „co jest dostępne”. Szukaj pracy, której naprawdę chcesz.
  8. Zastanów się, co chciałbyś robić. To jeden z najważniejszych elementów procesu szukania pracy. Jeżeli nie będziesz wiedział, czego chcesz, nie będziesz też wiedział, jak tego szukać, a jeśli nawet znajdziesz, to możesz tego nie zauważyć.
  9. Osoby szukające pracy odwiedzają średnio sześciu pracodawców w miesiącu i m.in. dlatego poszukiwanie zajmuje im tyle czasu. Powinieneś rozmawiać co najmniej z dwoma pracodawcami dziennie.
  10. Musisz spotykać się bezpośrednio z potencjalnymi pracodawcami, kiedy tylko jest to możliwe, zamiast wysyłać swoje dokumenty (np. CV i list motywacyjny). Staraj się rozmawiać bezpośrednio z nimi, omijaj „personalnego” i „Dział Kadr”. Rozpowszechniona jest głęboka wiara w metodę szukania pracy polegającą na wysyłaniu jak największej liczby życiorysów. Według mnie najskuteczniejszym sposobem jest bezpośrednie spotkanie. Życiorys to coś, czego nie powinno się nigdy wysyłać przed sobą, lecz zawsze zostawiać za sobą.
  11. Do znalezienia pracy potrzeba jak najwięcej par oczu i uszu. W takiej sytuacji dobrze sprawdza się tzw. networking czyli m.in. wykorzystywanie internetowych grup społecznościowych do poszukiwania pracy. Takiej grupy ułatwiają dotarcie do większej liczby osób, które mogą być zainteresowane zatrudnieniem Ciebie oraz poszerzają krąg naszych zawodowych znajomości. Jednym z najbardziej znanych serwisów tego typu jest LinkedIn. Jego polskie odpowiedniki to GoldenLine czy Profeo  Możesz również korzystać ze znajomości z innych serwisów takich, jak Nasza Klasa czy Grono  Gdy już wiesz jakiego rodzaju pracy szukasz, mów wszystkim jaka to praca. Staraj się, aby jak najwięcej ludzi prowadziło poszukiwania dla Ciebie.
  12. Jeżeli już znajdziesz miejsce, w którym chciałbyś się zatrudnić, warto porozmawiać z kimś, kto tam pracuje (ale nie jest Twoim potencjalnym pracodawcą) o tym jak trafił do tej pracy, co mu się w niej podoba, a co nie. Takie sprawdzenie miejsca pracy przed zatrudnieniem zaoszczędzi Ci czasu i pieniędzy. W ten sposób sprawdzisz, czy dana praca Ci odpowiada.
  13. Dla wielu pracodawców sposób w jaki zachowujesz się na rozmowie kwalifikacyjnej i sposób, w jaki będziesz wykonywał swoją pracę to jedno i to samo. Lekceważące podejście do rozmowy jest ostrzeżeniem, że w przyszłości możesz lekceważąco i niedbale wykonywać swoją pracę (wskazówki jak zachowywać się w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej znajdziesz tutaj).
  14. Firmy poszukują „zwycięzców”. Idź na rozmowę jako „człowiek o dużych możliwościach” a nie „żebrzący o pracę”. Nie koncentruj się na tym, co pracodawca może Ci dać (np. pracę). Skup się na tym, co Ty możesz dać pracodawcy.
  15. Nie tylko wykształcenie i doświadczenie pozwala znaleźć pracę. Trzecim ważnym czynnikiem jest zademonstrowanie swoich umiejętności w obecności pracodawcy.
  16. Zachowuj się uprzejmie wobec każdego pracodawcy, nawet jeżeli wydaje Ci się pewne, że w danym miejscu nie zdobędziesz pracy. W następnym tygodniu mogą polecić Cię jakiemuś innej osobie, jeżeli zrobiłeś na nich dobre wrażenie.
  17. Nie przejmuj się, kiedy zostaniesz odrzucony. Niezależnie od tego, ile razy usłyszysz „nie”, potrzebujesz usłyszeć tylko dwa razy „tak” (dwa, abyś miał z czego wybierać). Za każdym razem, kiedy usłyszysz „nie” zbliżasz się do tych dwóch „tak”.
  18. Przez cały okres poszukiwania pracy staraj się jak najlepiej wyglądać – bądź czysty, schludny, dobrze ubrany za każdym razem kiedy wychodzisz z domu, nawet jeżeli idziesz kupić chleb w sklepie za rogiem. Nigdy nie wiadomo gdzie możesz spotkać osobę, która mogłaby Ci pomóc w znalezieniu pracy.
  19. Jeżeli Ty i pracodawca polubicie się od pierwszego spotkania i będziesz koniecznie chciał tam pracować, lecz pracodawcy nie będzie stać, aby płacić Ci taką pensję, jakiej potrzebujesz, rozważ możliwość pracy na część etatu – na przykład mógłbyś pracować przez 3 dni w tygodniu. To daję Ci swobodę znalezienia innego zajęcia na pozostałe dwa dni.
  20. Nie oczekuj, że będziesz w stanie znaleźć pracę dokładnie tego samego rodzaju jaką zawsze wykonywałeś. Bądź przygotowany, aby określić jakieś inne rodzaje pracy, które mógłbyś wykonywać i które lubiłbyś oraz takie, w których wykorzystywałbyś te same umiejętności i doświadczenia.
  21. Jeżeli dana rzecz, którą robisz, ekscytuje Cię, to będziesz w niej dobry, jeżeli nie, to nie będziesz.
  22. W naszych czasach możesz znaleźć się bez pracy nagle i bez ostrzeżenia, tak więc bądź stale gotowy do podjęcia poszukiwania pracy.
  23. Aby zmienić zawód nie zawsze musisz wrócić do szkoły i zdobyć nowe wykształcenie. Wystarczy usiąść i wykonać bardzo starannie pracę domową, polegająca na badaniu samego siebie (swoich umiejętności) oraz na szczegółowych rozmowach z ludźmi, którzy już wykonują pracę, o której podjęciu myślisz.
  24. Pamiętaj, mogą być inne osoby, które starały się o tą pracę, a które mogłyby wykonywać ją lepiej niż Ty. Osoba, która zostaje przyjęta do pracy, to niekoniecznie ta osoba, która mogłaby najlepiej wykonywać tę pracę lecz taka, która wie, jak zostać przyjętą do pracy.
  25. Na koniec sprawdż, czy znasz 12 reguł, które rządzą systemem poszkiwania pracy

 



#36 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2014 - 11:15:27

Szukasz pracy za granicą? Uważaj na oszustów

Łatwowierność rodzi oszustów – ludowe przysłowie przestrogą dla rodaków, którzy od 1 maja 2011 mogą bez ograniczeń zatrudniać się w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Nowo otwarte rynki pracy czekają na Polaków, którzy z nadzieją chcą korzystać z każdej możliwości zarobku…, a oszuści zacierają ręce.
 
W sidła naciągaczy wpadają na ogół osoby bardzo mocno zdeterminowane w poszukiwaniu pracy. Fałszywi pośrednicy kuszą wysokimi zarobkami w zagranicznej walucie, zorganizowaniem transportu, zakwaterowania i załatwieniem wszelkich formalności u obcojęzycznego pracodawcy. W zamian za ”pośrednictwo”, żądają zadatku. Potem ślad po nich ginie.

- Od maja br. mieliśmy kilkanaście takich przypadków z czego kilka zgłosiliśmy na policje. Na pozostałe, oszukani, oprócz dowodu wpłaty, nie mieli dowodów. Scenariusz był zawsze podobny - ogłoszenie z kontaktowym numerem telefonu komórkowego w prasie lub internecie: ”pilnie poszukiwany pracownik do pracy zagranicą, wysokie zarobki”.  Podczas rozmowy telefonicznej z kandydatem naciągacze podawali się za pracownika znanych agencji zatrudnienia np.: Adecco. Po przeprowadzeniu ekspresowej rekrutacji, chętnych do podjęcia pracy instruowano o konieczności wpłacenia pieniędzy na pokrycie kosztów przejazdu, zakwaterowania czy załatwienia niezbędnych dokumentów dla nowego pracodawcy. Kontakt z pośrednikiem urywał się po przesłaniu pieniędzy. Zaniepokojeni kandydaci kontaktowali się z nami, aby ustalić co się dzieje i … dowiadywali się, że padli ofiarą oszusta – mówi Przemysław Osuch, Business Development Director, Adecco Poland.
 
Szczęście w nieszczęściu
W ten sposób, bez jakiegokolwiek osobistego kontaktu, oszuści podający się za pracowników Adecco, inkasowali pieniądze od ludzi szukających pracy za granicą.
- Mnie uratowało nieporozumienie. W internecie znalazłam ogłoszenie, że szukają kobiet do sprzątania salonu BMW w Niemczech, obiecywali wysokie zarobki. Mieszkam blisko Niemiec, w Polsce mam córkę, tak blisko z pracy do domu - nie to co z Wielkiej Brytanii gdzie pracowałam jakiś czas temu. Od razu zadzwoniłam. W krótkiej rozmowie dowiedziałam się, że „organizatorem” jest firma Adecco – człowiek, który podawał się za jej pracownika, zachwalał doświadczenie firmy w zagranicznych rekrutacjach, zapewniał, że to bezpieczna, pewna i przede wszystkim wysoko płatna  praca, bo 1800 euro na rękę miesięcznie. Na koniec  poinformował mnie, że aby dostać kod do logowania na stronę osób zatrudnionych w związku z tą ofertą, muszę wpłacić 200 euro na podany przez niego numer konta. Na przekazanie kodu umówiliśmy się w placówce – tyle, że ja byłam pewna, że chodzi o placówkę firmy Adecco…oszustowi chodziło o placówkę banku w którym miałam wpłacić pieniądze. Zanim dojechałam w umówione miejsce, zadzwoniłam do „pośrednika” informując, że  na podanym przez niego adresie nie ma placówki Adecco. Zdenerwował się, sytuacja wydała mi się podejrzana i postanowiłam to sprawdzić u źródła. Okazało się, że o mały włos zostałabym naciągnięta na 200 euro…Sprawę zgłosiłam na policję. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Znalazłam fajną pracę w Niemczech właśnie za pośrednictwem Adecco – wspomina Pani Anna ze Szczecina.
 
Grubymi nićmi szyte
Kolejna historia także przez przypadek skończyła się „happy endem”.

- Praca w Niemczech, sprzątanie hotelu, język komunikatywny - wyglądało interesująco. W rozmowie telefonicznej okazało się, że są już tylko dwa wolne miejsca, a chętnych dużo, więc jeśli jestem zdecydowana, muszę wpłacić 650 zł. Czerwona lampka zapaliła się gdy „rekruter” podający się za pracownika  dużej międzynarodowej agencji rekrutacyjnej, prosił o wpłacenie pieniędzy za pośrednictwem portalu, który okazał się internetowym kantorem wymiany walut! Po zalogowaniu, wybiera się interesującą walutę, zaznacza jaką kwotę chcemy wymienić i wprowadza numer kont bankowych biorących udział w transakcji. Można wybrać rachunek na który ma zostać wykonany przelew zwrotny - konto własne lub obce – w tym przypadku byłoby to konto naciągacza. Po drugie, rozmowę przeprowadziliśmy w sobotę, a umowę kurier miał dostarczyć w niedziele. Zastanowiło mnie, że agencja działa w dni wolne od pracy. Oszust tłumaczył, że to wyjątkowa sytuacja, bo klient pilnie potrzebuje pracowników, zaczął po prostu kręcić. Nagle zmienił warunki i na przekazanie umowy chciał umówić się w kantorze w sobotę.  To potwierdziło moje przypuszczenia co do jego wiarygodności. Zadzwoniłam do biura agencji, którą oszust rzekomo reprezentował, okazało się, że taki człowiek tam nie pracuje – opowiada Pani Małgorzata z Poznania.
 
Nic na własną rękę
Mimo możliwości jakie oferują zagraniczne rynki pracy, trzeba zachować szczególną ostrożność w wyborze ofert. Z pomocą przychodzą firmy wyspecjalizowane w rekrutacji pracowników.

- Legalna agencja nigdy nie pobiera pieniędzy za pośrednictwo w znalezieniu pracy, nie „ściąga” ich także z wynagrodzenia i nie wysyła pracownika bez przedstawienia umowy o kierowanie do pracy za granicą, w której potwierdzone są warunki zatrudnienia. Kandydaci szukający pracy za pośrednictwem firm takich jak Adecco, zdobywają pełną wiedzę nie tylko na temat  charakteru pracy i możliwości rozwoju na konkretnym stanowisku, ale również  specyfiki warunków życia za granicą m.in. kosztów utrzymania, systemu pracy. To pozwala zminimalizować ryzyko i uniknąć rozczarowań. Ponadto agencja pomaga zorganizować wyjazd pracownika do miejsca pracy m.in. zajmuje się zaplanowaniem podróży, pomaga znaleźć zakwaterowanie, wspiera  w załatwieniu wszelkich niezbędnych formalności – ale tak jak wspominałem, nigdy nie pobiera za to opłat od kandydatów. Apelujemy do wszystkich osób planujących wyjechać do pracy zagranicę, aby ze szczególną starannością sprawdzały oferty pośredniczące w jej znalezieniu – radzi Przemysław Osuch.

Zgodnie z art. 85 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. Nr 99, poz. 1001, z późn. zm.), agencja pośrednictwa kierująca do pracy za granicą ma obowiązek zawarcia z osobą kierowaną do pracy umowę o kierowanie do pracy za granicą zawierającą następujące informacje:
  • dane zagranicznego pracodawcy,
  • okres zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej,
  • rodzaj oraz warunki pracy i wynagradzania, a także przysługujące osobie kierowanej do pracy  świadczenia socjalne,
  • warunki ubezpieczenia społecznego oraz od następstw nieszczęśliwych wypadków i chorób tropikalnych,
  • obowiązki i uprawnienia osoby kierowanej do pracy oraz agencji pośrednictwa pracy,
  • zakres odpowiedzialności cywilnej stron w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania umowy zawartej między agencją pośrednictwa pracy a obywatelem polskim, w tym stronę pokrywającą koszty dojazdu i powrotu osoby skierowanej do pracy w przypadku niewywiązania się pracodawcy zagranicznego z warunków umowy oraz tryb dochodzenia związanych z tym roszczeń,
  • kwoty należne agencji pośrednictwa pracy z tytułu faktycznie poniesionych kosztów związanych ze skierowaniem do pracy za granicą poniesione na: dojazd i powrót osoby skierowanej, wydawanie wizy, badania lekarskie i tłumaczenie dokumentów,
  • informację o trybie i warunkach dopuszczania cudzoziemców do rynku pracy w państwie wykonywania pracy.
 
Za co agencje pośrednictwa pracy mogą pobierać opłaty:
Zgodnie z art. 85 ust. 2 pkt 7 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, ze zmianami, dozwolone jest pobieranie od osób opłat z tytułu faktycznie poniesionych kosztów związanych ze skierowaniem do pracy za granicą, tj. kosztów poniesionych na: dojazd i powrót osoby skierowanej, wydawanie wizy, badania lekarskie i tłumaczenie dokumentów - pod warunkiem wyspecyfikowania tych opłat w umowie zawartej z osoba kierowaną do pracy za granicą.
 
Za co agencje pośrednictwa pracy nie mogą pobierać opłat:
Agencja pośrednictwa do pracy za granicą pracy od osób, dla których poszukuje zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, nie może pobierać opłat innych niż wyszczególnione powyżej, tj. opłat z tytułu: dojazdu i powrotu osoby skierowanej, wydawania wizy, badań lekarskich i tłumaczenia dokumentów.
Od osób kierowanych do pracy za granicę zabronione jest pobieranie przedpłat, kaucji oraz opłat z tytułu wyszukiwania i wskazania pracodawcy zagranicznego, w szczególności: opłat eksploatacyjnych, wynagrodzenia pracowników, opłat z tytułu wynajmu lokalu, wyjazdów pracowników agencji, rekrutacji, usług pocztowo-telekomunikacyjnych, druków, reklamy i ogłoszeń prasowych.
Źródło: Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej

 



#37 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2014 - 10:05:14

Zadania publiczne wykonywane przez Powiatowy Urząd Pracy w Koszalinie dzielą się na 

 

ABC Bezrobotnego moim zdaniem na tych zajęciach powinien byc psyholog bo niektórzy maja zakodowane nże nie ma pracy albo mają inne problemy z poszukiwaniem pracy co z tego że ukończysz kurs jak i tak nie dostaniesz pracy, jest to bezpłatne.

 

Aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu

 

Największą skuteczność przypisuje się aktywnej polityce rynku pracy. Realizuje się ją, stosując programy, których celem jest likwidacja przyczyn bezrobocia za pomocą mikro- i makroekonomicznych instrumentów oddziaływania na ten rynek. Polegają one na bezpośrednim oddziaływaniu na szanse znalezienia pracy przez objęte nimi osoby. Z jednej strony państwo pomaga w tworzeniu popytu na pracę, a z drugiej oferuje usługi rynku pracy, takie jak pośrednictwo pracy, doradztwo zawodowe i szkolenia.

 

Narzędziami mikroekonomicznymi stosowanymi w aktywnej polityce rynku pracy są:

 

1.pożyczki dla osób bezrobotnych i zakładów pracy udzielane w celu tworzenia nowych miejsc pracy oraz podjęcia własnej działalności gospodarczej przez bezrobotnego tu trzrba mieć znajomych przy dofinansowaniu i kolege w firmie który zatrudni was na takie stanowisko.

 

2.szkolenia i przekwalifikowania osób bezrobotnych umożliwiające zdobywanie nowych umiejętności i podtrzymywanie aktywności zawodowej;

 

są ale dla wybranych ludzi np przy szkoleniach cnc albo autocad żeby się dostać trzeba mieć znajomych w starostwie tak jak pan x który ma znajomych w starostwie i opowiadał jak to wszystko wygląda.

 

3.prace interwencyjne, czyli forma zatrudnienia subsydiowanego, która pozwala tworzyć stanowiska pracy przy ponoszeniu niskich nakładów ze strony pracodawcy;

 

W pup koszalin nie spotkałem się z tym zagadnieniem chociarz skupiam ich działania od 2005 roku i nic się nie zmieniło no może jest jakiś pare poprawek.

 

4.roboty publiczne, czyli prace na rzecz rozwoju społeczno-gospodarczego gmin (na przykład budowa infrastruktury), które dają szansę podtrzymania aktywności zawodowej bezrobotnego;

 

to jest dobre zagadnienie tylko obstawione przes swoich aby mogli cię wrzucić do jakiejś firmy

 

5.finansowanie zatrudniania absolwentów, np. przez odbycie stażu i zdobycie nowych kwalifikacji;

 

dobra forma ale też nie dla wszystkich raz odbyłem staż ale jak to możliwe nawet po złożeniu odpowiednich dokumentów pup koszalin w ciągu dwóch lat może wysłać człowieka po 50 roku na 2 staże sory na 3 staże no trzeba mieć znajomości w starostwie

pan x ma takie znajomości i ma pracę bo ma kolegów w starostwie a kto sprawuje władze nad pup koszalin tylko starostwo.

 

6.programy specjalne przeznaczone dla osób długotrwale bezrobotnych (finansowe wsparcie inicjatyw skierowanych do grup bezrobotnych mających największe problemy z uzyskaniem pracy.

 

nie będę sie tu wypowiadał wolę puścić nagranie wideo i sami zobaczycie jak wygląda rozmowa na ten temat z pracownikami pup koszalin na nmagraniu są pracownicy pup koszalin i ze starostwa tylko zanim to opublikuje w youtube cyfrowym, polsacie skontaktuje się z prawnikiem

 

Przeciwieństwem aktywnej polityki rynku pracy jest polityka bazująca na tak zwanych pasywnych formach walki z bezrobociem. Koncentrują się one na likwidacji skutków bezrobocia, ale bez wspomagania procesu powstawania nowych miejsc pracy. Polityka ta obejmuje różne formy pomocy finansowej dla bezrobotnych, takie jak zasiłki, jednorazowe odszkodowania dla osób zwalnianych z pracy, dodatki związane z wcześniejszym przechodzeniem na emeryturę. Takie formy wsparcia również są w społeczeństwie bardzo potrzebne, dlatego polska polityka rynku pracy stosuje obie formy zwalczania bezrobocia. Jak jednak podkreślają specjaliści, pasywne formy pomocy nie przyczyniają się do wychodzenia z bezrobocia w takim stopniu jak formy aktywne. Bywa wręcz na odwrót: utrwalają w beneficjentach świadczeń mechanizmy biernego oczekiwania na pomoc państwa, dlatego ministerstwo pracy stara się przeznaczyć możliwie najwięcej środków z Funduszu Pracy na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu.

 



#38 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2014 - 10:21:02

Co robić, gdy szef nie zapłacił za pracę na czarno?

Pracownik, który pracował bez pisemnej umowy o pracę, a potem został zwolniony bez wypłaty należnego wynagrodzenia, nie jest bezbronny. Powinien jednak postarać się o dowody swojego zatrudnienia.

Co mogę zrobić, jeżeli pracodawca nie dał mi umowy o pracę, po dwóch miesiącach pracy podziękował mi za współpracę i nie wypłacił wynagrodzenia za ostatni miesiąc?

 

Pracujesz na czarno? Nie bój się tego zgłosić

Nie musisz obawiać się konsekwencji, jeśli nie ukrywasz swoich zarobków. Odpowiedzialność może ponieść firma, która nie dała ci umowy do podpisania.

 

Nie kłam w urzędzie pracy

Praca bez umowy jest niezgodna z prawem, ale tylko w niektórych przypadkach odpowiada za to osoba, która ją wykonywała. – Jest to zatrudnienie na czarno i wina leży i po stronie pracownika, i pracodawcy – mówi Krzysztof Sudoł, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Lublinie. – Pytanie brzmi, czy pracownik decydując się na zatrudnienie był zarejestrowany w powiatowym Jeśli tak, to popełnia wykroczenie. Stwierdzając taką sytuację, zawsze zasięgamy informacji w urzędzie pracy i jeżeli pracownik był zarejestrowany, to kierujemy do sądu wniosek o jego ukaranie.

Takim osobom często zależy na tym, żeby nie podpisywać umowy, bo chcą cały czas korzystać z  Jeśli jednak pracownik jest uczciwy, to  stanie po jego stronie. – Raczej staramy się bronić pracownika, bo taka osoba znajduje się w gorszej sytuacji. O jego  decyduje pracodawca, więc równości pomiędzy tymi stronami faktycznie nie ma – wyjaśnia Krzysztof Sudoł.

Nie zawsze można jednak udowodnić, że nie było żadnej umowy.  musi być potwierdzona na piśmie, ale jużnie wymaga podpisu. To czy pracodawca poniesie konsekwencje tego, że zatrudniał na czarno, zależy wtedy w dużej mierze od zeznań pracownika. – Jeżeli obie strony twierdzą, że zawarły ustną umowę zlecenie, którą prawo dopuszcza, to inspekcja nie może stwierdzić, że jest inaczej – przyznaje Sudoł.

Rozliczaj się ze skarbówką

Bez względu na to, każdy pracownik musi raz w roku się rozliczyć z podatków. Jeśli nie będziemy ukrywać tego, że zarabialiśmy, to możemy to zrobić nawet, gdy nasz pracodawca nie chce przyznać, że nam płacił.

Podatnik powinien się jednak upomnieć u swojego szefa o PIT-11, czyli informację o zarobkach. Najlepiej zrobić do listem poleconym, bo wtedy mamy dowód, że zrobiliśmy wszystko, żeby wypełnić swój obowiązek.

Jeśli pracodawca nie zareaguje na taki list, możemy spokojnie, przedstawiając urzędnikom nasz list polecony. – Na podatniku ciąży obowiązek podania w zeznaniu podatkowym dochodów, które otrzymał. Może tego dokonać nie tylko w oparciu o umowę, ale także o pasek z informacją o pieniądzach wypłaconych przez pracodawcę, czy też jeżeli pieniądze wpływały na konto, to w oparciu o wydruk z konta – informuje Marta Szpakowska, rzecznik Izby Skarbowej w Lublinie. – Musi zaznaczyć, że zeznanie wypełnia w oparciu o inne dokumenty niż PIT-11. Dlatego też do zeznania dołącza wyjaśnienie i kopię pisma wysłanego do pracodawcy.

 



#39 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 lipiec 2014 - 13:53:21

sprawa własnego biznesu a dotacje unijne

Jak masz układy takie jak ma pan x to jesteś gość opowiadał jak zakładał firmę i jak starał się o dotacje.Tego pięknego ranka pan x udał się do urzedu pracy po dotacje miał komplet dokumentów , wszystko było sprawdzone przez urząd ale po rozmowie z pup nie było już dotacji bo się wyczerpały i koniec ale pan x ma układy w starostwie i urzędzie i na drugi dzień znalazły się piniądze to wielka ściema że wydali wszystkie piniądze.

 

W koszalinie jest korupcja łapówkarstwo i układy wiem bo po układach miałem mieć pracę w zakładzie karnym w koszalinie i po układach dodatkowo mieć wszystko ale zrezygnowałem i pracuje uczciwie rozliczam się ze wszystkiego i będę dążył aby w koszalinie nie było korupcji układów i łapówek wszyskie dokumenty oraz zdjęcia wysyłane jest na bierząco  do CBA

prześwietlany będzie pup koszalin starostwo oraz urząd



#40 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 lipiec 2014 - 14:02:29

Ostatnia szansa na bezzwrotną dotację

Dodatkowe fundusze z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju będą dostępne jeszcze w tym roku, jednak na składanie wniosków w wielu przypadkach pozostały już tylko trzy miesiące.

Dostępność nowych środków może być impulsem do zweryfikowania planów inwestycyjnych firmy -  jest to szansa na zastrzyk bezzwrotnego dofinansowania, którą szkoda zmarnować. Tym bardziej, że kolejna okazja w postaci środków z nowej perspektywy pojawi się dopiero w 2015 r.

W okresie od maja do lipca 2014 r. odbędzie się drugi nabór w ramach programu Demonstrator +. W tym przypadku dotacje przewidziane są dla projektów obejmujących wszystkie etapy tworzenia technologii - zaczynając od badań naukowych aż do przygotowania innowacyjnego produktu lub technologii przetestowanych na instalacji pilotażowej lub demonstracyjnej. Co ważne, projekty mogą obejmować także samą budowę instalacji pilotażowych i demonstracyjnych, jeśli służą do testowania nowych rozwiązań technologicznych.

 

Zakres najbliższych konkursów jest bardzo szeroki więc już teraz warto rozpocząć prace nad projektem spełniającym kryteria. Szanse mają wszystkie firmy, które dążą do doskonalenia swoich produktów, opracowując innowacyjne rozwiązania, bez względu na obszar działania. Przykładowo, w ostatnim naborze w ramach Demonstratora+ dotację dostały tak zróżnicowane projekty jak m.in. recyklingowa technologia ciągłego odlewania drutów miedzianych, układ termiczny pieczarkarni, innowacyjna grupa opakowań kompostowalnych do kontaktu z żywnością czy środowisko programistyczne do tworzenia układów pomiarowych dla Smart Grid.

W czerwcu – lipcu 2014 planowany jest nabór wniosków w ramach programu GEKON  - jednego z najbardziej obiecujących konkursów dla przedsiębiorców – który wspiera prace badawczo-rozwojowe i komercjalizację innowacyjnych technologii prośrodowiskowych. Co istotne, w ramach programu można otrzymać również wsparcie na wdrożenie wyników prac B+R do działalności.

W pierwszej połowie 2014 r. dostępne będą także dotacje przeznaczone na projekty badawczo-rozwojowe w konkretnych branżach np. Innomed dla branży medycznej (maj-lipiec 2014), Innolot dla sektora lotniczego (czerwiec-lipiec 2014) czy CuBR – obejmujący badania w sektorze metali nieżelaznych (czerwiec-sierpień 2014).

Nowe nabory stwarzają ogromną szansę na dofinansowanie dla przedsiębiorców z różnych branż. Pomimo iż przygotowanie dobrego projektu badawczo-rozwojowego jest zadaniem bardzo wymagającym, należy spodziewać się bardzo dużej konkurencji. Dla przypomnienia ostatnio w ramach programu GEKON wpłynęło 365 wniosków, w Działaniu 1.4 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka w konkursie zakończonym w lutym już ponad 400, a w Programie Badań Stosowanych prawie 1700 wniosków. W obliczu tak dużej konkurencji oraz złożonych zasad oceny wniosków kluczowe jest, aby zgłaszane projekty dobrze wpisywały się w cele poszczególnych konkursów i aby przemawiała za nimi dobrze przygotowana dokumentacja.

 





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych