Prawda o ACTA
#1
Napisano 23 styczeń 2012 - 20:48
#2
Napisano 23 styczeń 2012 - 21:19
#3
#4
Napisano 24 styczeń 2012 - 18:27
"Projekty rządu Tuska: Strzelanie do dzieci i kobiet w ciąży w ramach nowych uprawnień służb porządkowych
Pod pozorem ewentualnych „ataków terrorystycznych” Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji postanowiło ponownie zwiększyć zakres uprawnień służb porządkowych. Po raz pierwszy w jednym akcie o randze ustawy znajdą się zasady stosowania siły przez policję, straż miejską, CBA, ABW, BOR, żandarmerię, sokistów, a nawet ochroniarzy.
Przygotowany przez MSWiA projekt nowej ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, który trafił właśnie do uzgodnień międzyresortowych, zakłada, że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia atakiem terrorystycznym funkcjonariusze będą mogli użyć środków wybuchowych oraz materiałów chemicznych i pirotechnicznych (m.in. petardy i świece dymne).
Oprócz tego, funkcjonariusze każdej z wymienionych wyżej służb będą mogli strzelać nawet do kobiet w widocznej ciąży i do dzieci – jeśli uznają, że ci mogą dopuścić się „aktu terrorystycznego”. Nowe prawo nie będzie też wymagać – dotychczas obowiązkowego – strzału ostrzegawczego. "
zrodlo: http://zmianynaziemi...zek-w-warszawie
Użytkownik anty4ever edytował ten post 24 styczeń 2012 - 18:31
#5
Napisano 24 styczeń 2012 - 20:10
Komisja Europejska zamieściła dokument obalający 10 mitów dotyczących ACTA
1. ACTA jest tajną umową. Negocjatorzy nie działali w sposób przejrzysty i prowadzili rozmowy „za zamkniętymi drzwiami”. Parlament Europejski nie był dokładnie informowany.
Tekst umowy ACTA jest ogólnie dostępny. Negocjacje na temat ACTA niczym się nie różniły od innych negocjacji dotyczących międzynarodowych porozumień. Zarówno w Traktacie Lizbońskim jak i w zrewidowanym porozumieniu ramowym zawarte są jasne zasady, w jaki sposób należy informować Parlament Europejski o prowadzeniu tego typu negocjacji jakimi są porozumienia handlowe. Zasad tych skrupulatnie przestrzegano. Komisarz ds. handlu Karel De Gucht uczestniczył w trzech debatach plenarnych; odpowiedział na kilkadziesiąt zadanych ustnie lub pisemnie pytań, jak również na dwie rezolucje i jedną deklarację PE.W trakcie samych negocjacji urzędnicy Komisji ds. Handlu przygotowali dla posłów PE kilka brifingów na temat tych negocjacji.
Od samego początku, to znaczy od rozpoczęcia negocjacji, o ich celach i przebiegu informowana była również opinia publiczna. Także od kwietnia 2010 roku Komisja ds. Handlu publikowała raporty zawierające streszczenie każdej rundy negocjacji.
2. ACTA prowadzi do „harmonizacji, ale tylnymi drzwiami”. Studium zamówione na potrzeby uczelni przez INTA (Międzynarodowa Organizacja ds. Znaków Handlowych) mówi, że podpisanie umowy ACTA będzie wymagało zmian w unijnym prawodawstwie i/lub prawodawstwie poszczególnych państw UE.
Umowa ACTA jest kompatybilna z istniejącym unijnym prawodawstwem. ACTA nie będzie wymagać żadnej rewizji czy też dostosowania przepisów ani unijnych. Żaden kraj członkowski UE nie będzie musiał dokonywać przeglądu sposobów bądź metod, służących mu teraz do wprowadzania unijnych przepisów prawnych. ACTA pozostaje także w zgodzie z prawodawstwem międzynarodowym, a szczególnie z porozumieniem TRIPS (porozumienie w sprawie handlowych aspektów praw własności intelektualnej).
Potwierdziła to bardzo jasno opinia wydana dnia 5 października 2011 roku przez służby prawne PE. O wydanie tej opinii wnioskował Komitet INTA.
Studium INTA nie wskazuje na żaden konkretny przypadek, w którym umowa ACTA pozostawała w sprzeczności lub znosiła bądź też wymagała modyfikacji choćby jednego przepisu unijnego prawodawstwa. Natomiast podaje dwa przykłady (dotyczące wykrywania przez służby celne towarów oznaczonych podrobionym znakiem towarowym oraz oszacowywania strat ponoszonych przez takie piractwo przez prawowitego producenta)w których należy podchodzić ostrożnie do możliwości, iż przepisy UE mogą stać w sprzeczności z ACTA, a to z powodu interpretacji zastosowanej przez niektóre kraje członkowskie UE przy przyjmowaniu tych przepisów.
3. ACTA nakłada obowiązki na posiadaczy praw autorskich. ACTA eliminuje zabezpieczenia i wyjątki, które istnieją w międzynarodowym prawodawstwie.
Wręcz przeciwnie. Porozumienie ACTA jest bardzo elastyczne i zawiera niezbędne zabezpieczenia, pozwalające stronom na osiągnięcie odpowiedniej równowagi pomiędzy ich prawami a interesami i to w zgodzie z ich celami gospodarczymi, politycznymi i społecznymi, jak również z ich tradycją prawną. W pełni są też zachowane wszystkie zabezpieczenia oraz wyjątki zawarte w przepisach UE i w porozumieniu TRIPS.
4. ACTA doprowadzi do ograniczenia fundamentalnych praw albo swobód obywatelskich (np. w przypadku kontroli laptopów osób przekraczających granice, monitorowania internetu itd.).
ACTA nie zawiera żadnych takich klauzul. Umowa ACTA dotyczy nielegalnej działalności na szeroką skalę, którą często zajmują się organizacje przestępcze. W ACTA nie ma mowy o ograniczaniu swobód obywatelskich czy konsumenckich. Jest wyraźnie powiedziane, że główną zasadę tego porozumienia stanowi poszanowanie fundamentalnych praw takich jak prywatność, swoboda wypowiedzi oraz ochrona danych. W ACTA jest klauzula mówiąca o niepoddawaniu przeszukaniom podróżnych, jeśli mają oni przy sobie podróbki, ale nie w ilościach handlowych czy wskazujących na uprawianie handlu tymi towarami na szeroką skalę.
5. ACTA stanowi zagrożenie dla legalnego handlu lekami generycznymi oraz dla zdrowia publicznego.
Umowa ACTA nie zawiera klauzul bezpośrednio lub pośrednio dotyczących legalnego handlu lekami generycznymi a tym bardziej nie stanowi zagrożenia dla zdrowia publicznego. Wręcz przeciwnie. Język porozumienia ACTA jest jednoznaczny, zapewnia o dostępie do opieki medycznej i wyraźnie nawiązuje do Deklaracji z Dohy dotyczącej własności intelektualnej i zdrowia publicznego. ACTA wyklucza też możliwość, aby patenty stały się przedmiotem działalności kryminalnej i procedur granicznych.
6. W razie naruszeń w internecie ACTA doprowadzi do wprowadzenia systemu „3 uderzeń” lub do wysuwania żądań względem dostawców usług internetowych do monitorowania lub filtrowania przesyłanych przez nich danych.
ACTA nie prowadzi do zastosowania – w przypadku naruszeń w internecie – zasady „3 uderzeń” lub „częściowej odpowiedzialności”. Nie obliguje też dostawców internetu do monitorowania lub filtrowania treści wrzucanych do sieci przez jej użytkowników. ACTA pozostaje w całkowitej zgodzie z obowiązującymi (od 2000 roku Dyrektywa dot. e-handlu) w tej dziedzinie przepisami unijnymi.
7. Klauzule ACTA dotyczące ścigania przestępstw naruszających prawa własności intelektualnej wymagają wprowadzenia dodatkowych unijnych przepisów.
W UE nie istnieje prawodawstwo dotyczące ścigania przestępstw kryminalnych. A więc klauzule ACTA dotyczące ścigania przestępstw naruszających prawa własności intelektualnej nie wymagają wprowadzenia dodatkowych unijnych przepisów. Nieliczne kraje członkowskie UE mogą potrzebować zaadaptować swoje prawodawstwo, tak aby mogły się wywiązać z podjętych zobowiązań (umowa ACTA jest porozumieniem w którym łączą się kompetencje UE i państw członkowskich).
8. UE narzuci klauzule ACTA krajom trzecim poprzez włączenie tych klauzul do umów o wolnym handlu.
Nie ma intencji, aby tak postąpić i taka propozycja nie padła w trakcie dwustronnych rozmów handlowych, jakie UE prowadziła z innymi państwami.
9. Umowa ACTA powinna dotyczyć tylko podróbek (a więc oszustw związanych z podrabianiem znaków towarowych) towarowych. Nie powinna dotyczyć naruszenia praw autorskich, a przede wszystkim takich naruszeń w internecie.
Konieczne jest ściganie najrozmaitszych form naruszeń praw własności intelektualnej, ponieważ działalność bardzo wielu przedsiębiorców w krajach UE wymaga właśnie ochrony własności intelektualnej (np. wysoko wyspecjalizowane produkty wykorzystywane w rolnictwie, projekty i całe wzornictwo, w tym moda, prawa autorskie w przemyśle rozrywkowym, w kulturze, patenty czy przemysły wykorzystujące innowacje).
Jak już zostało powiedziane, ACTA nie dotyczy jakiejś jednej, wyjątkowej sytuacji. Zawiera jednak kilka wyjątków, dotyczących chociażby leków.
10. Umowa ACTA została wynegocjowana jako odrębna, aby uniknąć negocjowania jej na szerokim forum, takim jak Światowa Organizacja Handlu lub Światowa Organizacja Własności Intelektualnej.
Komisja Europejska wolałaby poruszyć kwestię ścigania naruszeń praw własności intelektualnej na forum Światowej Organizacji Handlu lub Światowej Organizacji Własności Intelektualnej, ale pewni członkowie tych organizacji sprzeciwiali się wszelkiej debacie na forum tych organizacji.
Źródło: 10 MYTHS ABOUT ACTA by European Commisson
#6
Napisano 24 styczeń 2012 - 21:23
Użytkownik Sławnianin1 dnia 24 styczeń 2012 - 20:10 napisał
itd...
W Polsce bardziej obawiamy się właśnie "poprawnie myslących" - wykonawców tego zobowiazania, niz samego ACTA. ACTA może byc doskanałym pretekstem likwidacji nieokiełznanego zagrożenia ale politycznego pochodzącego z sieci, to likwidacji ostatniej enklawy naprawdę wolnego słowa i potencjalnej naprawdę opozycji. Za pomoca tego miedzynarodowego wszak porozumienia pod pozorem walki o prawa intelektualne może nastąpić ostateczna pacyfikacja ostatniej danej nam wolności - tej w wymiarze już tylko wirtualnym.
Styl i cel taki jak go obrazowo opisał Robert Gwiazdowski w swoim felietonie: "A to pod pretekstem walki z pedofilami, a to „ochrony prawa własności intelektualnej” różnej maści bolszewicy starają się za wszelką cenę skończyć z wolnością Internetu."
#7
Napisano 24 styczeń 2012 - 21:47
#8
Napisano 24 styczeń 2012 - 23:11
Użytkownik 2222 dnia 24 styczeń 2012 - 21:23 napisał
W Polsce bardziej obawiamy się właśnie "poprawnie myslących" - wykonawców tego zobowiazania, niz samego ACTA. ACTA może byc doskanałym pretekstem likwidacji nieokiełznanego zagrożenia ale politycznego pochodzącego z sieci, to likwidacji ostatniej enklawy naprawdę wolnego słowa i potencjalnej naprawdę opozycji. Za pomoca tego miedzynarodowego wszak porozumienia pod pozorem walki o prawa intelektualne może nastąpić ostateczna pacyfikacja ostatniej danej nam wolności - tej w wymiarze już tylko wirtualnym.
Styl i cel taki jak go obrazowo opisał Robert Gwiazdowski w swoim felietonie: "A to pod pretekstem walki z pedofilami, a to „ochrony prawa własności intelektualnej” różnej maści bolszewicy starają się za wszelką cenę skończyć z wolnością Internetu."
Proszę nie wprowadzać zamętu w czytelne przesłania i pozwolić ludziom odpocząć od stosowanej przez Pana partyjnej propagandy. Oby jak najwięcej ludzi w tym kraju miało oczy i umysł szeroko otwarte, i było jak najmniej tych podatnych na podobne Pańskim „objawienia”.
#9
Napisano 25 styczeń 2012 - 00:22
#10
Napisano 25 styczeń 2012 - 08:43
Użytkownik anty4ever edytował ten post 25 styczeń 2012 - 08:43
#11
Napisano 25 styczeń 2012 - 09:01
Użytkownik anty4ever dnia 25 styczeń 2012 - 08:43 napisał
Nie obywatelom, tylko bandytom , którzy się mienią być obywatelami.
#12
Napisano 25 styczeń 2012 - 09:10
#14
#15
#16
Napisano 25 styczeń 2012 - 16:10
W TV podczas konferencji prasowej z min.boni zamiast mówić jakie zagrożenie stanowi ACTA to mówili o zabezpieczeniach stron i ataku DDoS. Czyli jak zwykle odwracają uwagę publiki od sedna problemu. Gdyby nie Anonymous to o ACTA większość społeczeństwa dowiedziała by się po fakcie albo dopiero przy okazji relacjonowania "wzorowej akcji policji" przeciwko gimnazjaliście który który pobierając mp3 naraził wytwórnie na pi****lion złotych strat. Zatrważające jest to jak ludzie wierzą w to co słyszą w publicznej TV. Bo przecież publiczne media "nie mogą kłamać".Przeraża też strach dziennikarzy obecnych na tej konferencji,którzy bali się zadawać pytania.Dlaczego nie padło proste pytanie:czy dokument ten jest ponad polskim prawem i czy jest zgodny z polską konstytucją?
Użytkownik AvB edytował ten post 25 styczeń 2012 - 16:15
#17
Napisano 25 styczeń 2012 - 16:17
#18
Napisano 25 styczeń 2012 - 17:39
Wg mnie nie jest i jak jeszcze raz\ ktos osmieli sie takie pier***y wypisywac, to bede duzo mniej grzeczny.
#19
Napisano 25 styczeń 2012 - 17:57
dnia 14 marca 2003 r. o referendum ogólnokrajowym
(Dz.U. z 2003 r. Nr 57, poz. 507). Rozdział 8,
Art. 63. 1. Sejm może postanowić o poddaniu
określonej sprawy pod REFERENDUM z INICJATYWY
OBYWATELI, którzy dla swojego wniosku uzyskają
poparcie co najmniej 500 000 osób mających prawo
udziału w referendum.
#20
Napisano 25 styczeń 2012 - 18:36
Piractwo powoduje straty? Ale jakie?
2010 rok, Łódź. 40-latek zostaje zatrzymany za udostępnianie plików pobranych przez 400 tys. osób. Związek Producentów Audio-Video szacuje straty na 7 milionów złotych. Gdyby założyć, że każdy kto pobrał udostępniane z naruszeniem praw autorskich pliki, poszedłby do sklepu i je kupił, otrzymujemy średnią cenę 17,5 złotych za osobę. Tylko jak duża część osób ściągnęła pliki tylko dlatego, że były za darmo i nie wydałaby na nie ani złotówki? Tego nie wiadomo.
Jednak ZPAV nie ujawnia przy tym jaką metodologią się posługiwał. To standard w tego typu sprawach, ponieważ nikt nigdy nie wykazał w wiarygodny sposób strat poniesionych przez piratów. Wskazuje na to raport GAO (amerykański odpowiednik Najwyższej Izby Kontroli) przygotowany na zlecenie Kongresu.
Według raportu nie da się jednoznacznie stwierdzić, że piractwo przynosi straty, a tym bardziej nie da się oszacować w jakiej byłyby wysokości. Brakuje informacji o tym, jaka część ściągających zapłaciłby za płytę czy film. Autorzy raportu podkreślają, że wytwórnie nie podają sposobów obliczania strat, a nawet podają nieistniejące źródła danych.
Jak policzyć straty według ACTA?
Mimo że przelicznik "liczba pobrań razy cena pliku w sklepie" jest niedorzeczny, co udowodnia GAO, po wprowadzeniu ACTA wytwórnie dostaną do ręki wygodne narzędzie, dzięki któremu będą mogły udowadniać swoje straty na podstawie właśnie takich wyliczeń. Według ACTA poszkodowani będą mogli żądać odszkodowania w wysokości "ilości towarów stanowiących naruszenie przedmiotowych praw własności intelektualnej (...) pomnożonej przez kwotę zysku na jednostkę towarów", jak informuje adnotacja 1(i) do punktu 3b artykułu 9 ACTA.
Piraci wspomagają gospodarkę i "okradanych"?
Co więcej, GAO uważa, że piractwo pozytywnie wpływa na gospodarkę – zarabiają dzięki niemu producenci odtwarzaczy MP3, firmy telekomunikacyjne oraz świadczące usługi dostępu do treści, a nawet rząd pobierający od tych firm podatki. Zarabiać może również... "okradany" przemysł. "Konsumenci mogą używać pirackich kopii do 'wypróbowania' muzyki, filmów, oprogramowania lub gier przed kupieniem legalnych kopii, co może prowadzić do wzrostu sprzedaży legalnych dóbr" - czytamy w raporcie.
Ile mogą zyskać? Osoby ściągające muzykę z sieci kupują utwory muzyczne 10 razy częściej niż osoby, które nie ściągają plików. Wskazują na to badania BI Norwegian School of Management. Uczelnia poprosiła 2000 osób o przedstawienie dowodów zakupów muzyki i zadeklarowanie czy korzystają również z pirackich wersji. Piraci kupowali muzykę 10 razy częściej niż pozostałe osoby, więc koncerny zarabiały na nich więcej.
Kto zarabia na deficytowej RIAA?
RIAA, amerykański odpowiednik ZAiKS-u, silnie działający na rzecz zwalczania piractwa i mający udział przy tworzeniu ACTA, w latach 2006-2008 uzyskał w odszkodowania w wysokości 1,4 miliona dolarów. W tym samym czasie wydał 64 miliony na prawników, m.in. z kancelarii Jenner & Block. Zupełnym zbiegiem okoliczności jest fakt, że pięciu prawników z tej kancelarii zajmuje stanowiska w Departamencie Sprawiedliwości i prokuraturze generalnej USA, a prezes RIAA, Mitch Bainwol zajmował się przez lata działalnością lobbingową.]
Użytkownik AvB edytował ten post 25 styczeń 2012 - 18:36
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
użytkowników, gości, anonimowych



Zgłoś do usunięcia







