Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


68 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~CZOSNEK~

~CZOSNEK~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 10:57:59

Uniesty to były krotko po wojnie a od '47 jest Unieście



#2 ~ZŁOTA RYBKA~

~ZŁOTA RYBKA~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 11:03:35

TO  NIE SĄ  WĘDKARZE TYLKO  KŁUSOWNICY  I  DZIWI  MNIE  ŻE  POD  NOSEM  WSZYSTKICH  MOZLIWYCH  SŁUŻ  PZW , POLICJA  , STRAŻ  GRANICZNA  ,  STRAŻ  MIEJSKA  DOCHODZI  DO  TAK  HANIEBNEGO  PROCEDERU  , CZAS  SKOŃCZYĆ Z TYMI BRUDASAMI  ,   PIJAKAMI  deb***AMI  KTÓRZY  NISZCZĄ  POPULACJE LESZCZA  W  BIAŁY  DZIEŃ



#3 ~WOJTAS~

~WOJTAS~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 11:27:25

Uniesty to były krotko po wojnie a od '47 jest Unieście

CHODZI O NAZWĘ RZEKI.. WIELKI HISTORYKU



#4 ~koszalinianin~

~koszalinianin~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 11:30:34

oj czosnek historii troszkę łykną i się mądrzy a rzeka uniesta przecież jest taka i wpływa do jamna na pewno przed 47 rokiem



#5 ~amator spacerów nad wodą~

~amator spacerów nad wodą~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 11:33:12

Dla mnie zachowanie osób trzymających kija (bo nie ma to nic wspólnego z ideą wędkarstwa) jest typowe w mentalności statystycznego Polaka. Niestety.

 

Wędkarstwo to możliwość kontaktu z przyrodą i delektowanie się tym co nas otacza. Ryba powinna być elementem dodatkowym jeżeli się złapie, a po tym delikatnie wypuszczona.

Po ryby chodzi się do sklepów rybnych.

 

Do czasu aż gospodarzami wody będą duże "ogólnopaństwowe" związki i gospodarstwa to trudno oczekiwać aby nastąpiły jakieś zmiany. Fakt możliwości utrzymania kilku osób "na etacie" mających pilnować "majątku" rzeszy członków lub użytkowników jest także śmieszny. Zmiany wymaga cały system w tym także sposób myślenia człowieka z kijem.

 

Nie jest usprawiedliwieniem odpowiedź PZW, że to nie ich "rewir". Zatem ryba jak pływa w morzu to nie nasza, ale jak wpłynie do rzeki będącej pod pieczą PZW to już nasza i za to pobieramy opłaty? Dziwny sposób interpretacji.

 

Dodatkowo czy nie jest tak, że pomiędzy ewentualnymi "wędkarzami" mają byc zachowane określone odległości, czy liczba wędek maksymalnie może wynosić 2 sztuki, czy od przepławki i tym podobnych elementów zabudowy wodnej nie ma ograniczeń zakazujących "wędkowanie", czy nie ma limitów połowionych ryb, czy w końcu jeżeli teren jest ogrodzony to jest "zabezpieczony barierkami" nie ma możliwości przebywania na elemencie betonowym z racji iż jest to konstrukcja kanału oraz co najważniejsze czy osoby z kijami posiadają pozwolenie na połów ryb?

 

Wystarczyłoby sprawdzić w/w elementy - pewnie problem rozwiązałby się od ręki nie licząc skrajnych amatorów "moczenia kija".

 

Jednakże to wymaga jakiegoś zaangażowania, a o to trudno, bo po ordery to wszyscy wystawiają pierś ale aby przewidzieć bliską przyszłość i temu zaradzić to wtedy ma miejsce typowa polska mentalność i spychologia.

 

 



#6 ~tomek~

~tomek~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 11:41:19

Panie płowens ale po co te wrota sa zamkniete? Jesli nie ma sztormu? Po co je zamykac?



#7 ~Zaniepokojony~

~Zaniepokojony~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 11:44:37

Jak takie kłusownictwo ma się do Regulaminu amatorskiego połowu ryb. Pkt. 3.2. Zabrania się łowić ryby w ustalonych dla nich okresach i oznakowanych

miejscach ochronnych, takich jak tarliska.. Pkt 3.4 wędkarzowi nie wolno: 

łowić ryb w odległości mniejszej niż 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór, przepławek 
oraz innych urządzeń służących do piętrzenia wody.

 

 



#8 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 11:48:13

Dla mnie zachowanie osób trzymających kija (bo nie ma to nic wspólnego z ideą wędkarstwa) jest typowe w mentalności statystycznego Polaka. Niestety.

 

Wędkarstwo to możliwość kontaktu z przyrodą i delektowanie się tym co nas otacza. Ryba powinna być elementem dodatkowym jeżeli się złapie, a po tym delikatnie wypuszczona.

Po ryby chodzi się do sklepów rybnych.

 

Generalnie sie zgadzam, ale tez nie popadajmy w paranoję z tymi sklepami rybnymi. Nie widzę nic złego, ze kilka złowionych ryb zabierzemy i zjemy. Chodzi  o to żeby nie odławiac tego na tony i upychać rybą zamrazarki. Niestety pzernośc pseudowędkarzy nie zna granic



#9 ~fr~

~fr~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 13:31:00

nauczyli ich tego pracodawcy upychający forsę do worków pazerność pracodawców jest dużo większa



#10 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 13:35:32

Właśnie po kiego czorta te wrota są ciągle zamknięte? Sztormów nie ma a one wiecznie zamknięte ,chyba ktoś zwinął dobrą kasę za tą niby automatykę co miała nimi sterować a jej nie zamontował!



#11 ~Ludo~

~Ludo~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 14:22:49

Wlasnie, najgorsze jest gadanie Panów za ciepłego biurka że to nie ich sprawa. Ryba w morzu jest pana X a w rzece juz pana Y a ryba krąży to tu to tam. W tym czasie pseudo wędkarze siatami wynoszą ryby do samochodow. Po jakimś czasie usłyszymy od PZW ze leszcza jest mało i cos trzeba z tym zrobić ale kasy nie ma !!!!!! A najgorzej na tym wyjdziemy my wędkarze bo i ryby brak i opinia zła

#12 ~rarbana~

~rarbana~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 15:05:41

Zapłacili to łowią. Leszcz to ryba pospolita w Polsce i jest go pełno, nie ma wymiaru ochronnego, okresu ochronnego ani limitu połowu dobowego, więc można zabrać każdą rybę.

 



#13 ~w-ę-d-k-a-r-z~

~w-ę-d-k-a-r-z~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 16:17:55

Te wrota to głupota wiecznie Albo zamknięte albo woda z rybami z jamna przelewa się do morza .. nigdy nie widziałem odwrotnie !!!



#14 ~Boorack~

~Boorack~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 17:32:24

Tak jest wszędzie i na kązdym akwenie, jak się mięsiarze dopadną to wszystko na patelnie trafia, nawet jak jest małe i wydawałoby się że nie jadalne....Polakijczyki fpier***ą wszystko



#15 ~aala~

~aala~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 17:39:31

Bida z nędza przez POlskę pędzą.



#16 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 17:58:20

a gdzie ta automatyka co miała sterować tymi wrotami ????Może w koncu jaka biurwa to wyjaśni.A co Panowie redaktorki już zapomnieli jat to zachwalali tą automatykę! Dlaczego nie wyjasnią tej chorej sytuacji? Boją się o pracę?



#17 ~ostatni sprawiedliwy~

~ostatni sprawiedliwy~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 18:05:37

Byłem w niedzielę - widziałem. Ludzi jak na odpuście, z zaciekawienia co tam się dzieje podszedłem zobaczyć. Rzeź jak w japońskiej zatoce delifnów. To nie wędkarze tylko "MIĘSIARZE". Dla nich liczy się mięso, aby do lodówy w słoiki, marynowane, smażone itd. Wariaci, niektórym to aż się ręce trzęsły z podniecenia. Wyciągali leszcze ok. 3kg, lina jakieś 3,5 i to w ciągu 5 min jak tam stałem. 

 

Co najważniejsze ryby jest tam tyle że byłem świadkiem jak jeden z tych kłusowników wyciągnął leszcza ok 2 kg zaczepionego za grzbiet - co o ile wiem jest zabronione. Na moją uwagę że powinien go wypuścić bo jest niewłaściwie zaczepiony tylko mu się głupio zrobiło. A przecież zaraz by miał kolejnego. Ryby się tam tyle zakleszczyło że najlepiej rzucać spiningiem na blachę , więcej się zaczepi przypadkiem za brzuch i grzbiet niż by mieli czekać na branie na robaka czy coś. 

 

Zero wstydu, siedzą jeden koło drugiego i łupią. Nie ma kontroli PZW, nie ma kontroli tego kanału - przecież zaraz tam się ktoś potopi, bo siedzą tak blisko obok siebie. Brak kontroli strazy miejskiej, auta porozstawiane po całej drodze. 

 

A najlepsze że jak człowiek chce wyjść z dzieckiem  żeby 2 h pomoczyć kija bez opłaconego łowiska to się boję jak cholera żeby kary nie dostać za nielegalny połów ryby ( gdzie nigdy nic nie złapałem:) a oni tak w biały dzień, nic się nie czają - szok...

 

PS. na "parkingu" bród, smród i pełno flaków patroszonych ryb - takie tam moje niedzielne traumatyczne przeżycie...



#18 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 18:15:38

Byłem w niedzielę - widziałem. Ludzi jak na odpuście, z zaciekawienia co tam się dzieje podszedłem zobaczyć. Rzeź jak w japońskiej zatoce delifnów. To nie wędkarze tylko "MIĘSIARZE". Dla nich liczy się mięso, aby do lodówy w słoiki, marynowane, smażone itd. Wariaci, niektórym to aż się ręce trzęsły z podniecenia. Wyciągali leszcze ok. 3kg, lina jakieś 3,5 i to w ciągu 5 min jak tam stałem. 

 

Co najważniejsze ryby jest tam tyle że byłem świadkiem jak jeden z tych kłusowników wyciągnął leszcza ok 2 kg zaczepionego za grzbiet - co o ile wiem jest zabronione. Na moją uwagę że powinien go wypuścić bo jest niewłaściwie zaczepiony tylko mu się głupio zrobiło. A przecież zaraz by miał kolejnego. Ryby się tam tyle zakleszczyło że najlepiej rzucać spiningiem na blachę , więcej się zaczepi przypadkiem za brzuch i grzbiet niż by mieli czekać na branie na robaka czy coś. 

 

Zero wstydu, siedzą jeden koło drugiego i łupią. Nie ma kontroli PZW, nie ma kontroli tego kanału - przecież zaraz tam się ktoś potopi, bo siedzą tak blisko obok siebie. Brak kontroli strazy miejskiej, auta porozstawiane po całej drodze. 

 

A najlepsze że jak człowiek chce wyjść z dzieckiem  żeby 2 h pomoczyć kija bez opłaconego łowiska to się boję jak cholera żeby kary nie dostać za nielegalny połów ryby ( gdzie nigdy nic nie złapałem:) a oni tak w biały dzień, nic się nie czają - szok...

 

PS. na "parkingu" bród, smród i pełno flaków patroszonych ryb - takie tam moje niedzielne traumatyczne przeżycie...

Masz tu 100% racji! Przecież pare postów wyżej ktoś podał punkty z kodeksu wedkarza gdzie wolno łowic. Ale to chieny tylko tak robią!!!!Tam powinien ktoś się pojawić ze służb uprawnionych i rekwirować cały sprzęt wraz ze środkami transportu tak jak jest w Kanadzie! To jest jawne kłusownictwo! Ale cóż straże gminne wolą łapać babcie z pietruszką ,policja ma "ważniejsze sprawy" a biurwy to nie obchodzi bo woli popijać kawkę niż się narazić! To ż to :zielona wyspa"



#19 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 18:29:46

tez tam byłem. Myslałem że to jakieś zawody. Pomyliłem się okropnie !Tam naprawde była rzeź leszczy. Perking pełen wnętrzności z tych ryb, auta nie postawisz nigdzie bo tu kłusownicy a pareset metrów dalej wykopane rowy żeby nikt nie zaparkował .Brawo Pani władającą gminą. To jest promocja naszej gminy!!!



#20 ~Marek~

~Marek~
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 18:48:33

Zakazu  wędkowania nie musi wprowadzać gospodarstwo rybackie - może to zrobić wojewoda wprowadzając na tym terenie na czas tarła obręb ochronny. Tylko ktoś musi do wojewody wystąpić z takim wnioskiem i najlepiej by to była jakaś organizacja - np PZW. Marek Szymański  





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych