Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Sepsa zabija szybko :: zobacz komentowany artykuł


92 odpowiedzi w tym temacie

#41 ~Agata~

~Agata~
  • Goście

Napisano 28 marzec 2015 - 17:26:10

Tydzień temu moja Mama zmarła przez urosepse. Zaczęło się w środę od silnych boli nerek i ogólnego oslabienia.Przyjechało pogotowie i zabrało Mamę do szpitala. Podejrzenie kamieni w nerce. Okazało się jednak, że w nerce jest zakrzep. Założono jej dren,ale mocz niestety nie splywal. Mama była coraz słabsza, zaczęły się duszności. W piątek nad ranem była po raz pierwszy reanimowana. Od tego momentu leżała pod respiratorem z bardzo złymi parametrami. W południe druga reanimacja, o godz 20 trzecia i tutaj nie udało się już Mamy uratować.
Czuję potworny żal, bo Mama nigdy nie skarżyla się, że coś jest nie tak. Mówiła jedynie o bólach kręgosłupa i barku. Była u lekarza jednak przepisał tylko ketonal. Nie zlecił żadnych badań, a może już wtedy się to zaczynało. Mama była też cukrzykiem, ostatnią morfologie miała robiona w grudniu i wtedy nie wyszło nic niepokojącego.
Od pielęgniarki wiem, że tydzień przed Mama zmarła na urosepse młoda kobieta. W ciągu 6 godzin.
To jest coś potwornego. Nie potrafię się pogodzić :-(

#42 ~Aniulka~

~Aniulka~
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2015 - 11:22:03

Chciałabym wszystkim szukającym pocieszenia opisać historię mojej mamy. Skoro czytasz ten wątek pewnie masz doczynienia z sepsą bądź inną ciężką chorobą w swoim otoczeniu. Ja słuchając o licznych przypadkach sepsy , nigdy nie pomyslałam, że ten problem dotknie również moja rodzine. Moja mama (45 lat) trafiła do szpitala z powodu kamieni na nerkach. Przez 9 dni lekarze nic nie robili. Podawali jedynie leki przeciwbólowe i kroplówki. Jedni lekarze twierdzili, że są kamienie inni, że to kolka nerkowa. W konsekwencji tego po kilku dniach mama spuchła i dostała zółtaczki. Tego też dnia , jak pojawiło się zażólcenie skóry zabraliśmy mame do innego szpitala. Tam okazało się ,że sa problemy z wątrobą. Po prostu wątroba przestawała funkcjonować. Po 4 dniach mama dostała wysokiej gorączki i drgawek. natychmiast padło podejrzenie o sepsę i została przewieziona na OIOM. Tam od razu podali jej osocza i płytki krwi. Jeszcze przez 4 dni na Oiomie była przytomna, choć z dnia na dzień coraz trudniej jej się rozmawiało. Po czterech dniach okazało się, że jest niewydolna oddechowo i krązeniowo i musieli ją zaintubować. To był bardzo cięzki okres. Mama była w śpiączce farmakologicznej prawie miesiąc. Nie chce opisywać przez co wtedy przechodziliśmy. Dla mnie to było piekło na ziemi. Najgorsze, że lekarze nie dawali żadnych szans na przeżycie. Wręcz otwarcie mówili, że to moga być godziny bądź 2-3 dni. Alee tata cały czas wierzył, że ona z tego wyjdzie. Po 3 tygodniach śpiączki i podawaniu wielu leków wyniki zaczęły się poprawiać. Mama po mału wracała do świata żywych. Zaczęła sama oddychać, codziennie odłanczali ją od jakiego użądzenia. Oczywiście po tak długim czasie leżenia potrzebna była tez rehabilitacja. od nowa musiała się uczyć chodzić. Żyje dzięki wytrwałości taty, jego pomocy. dzięki niemu też bardzo szybko wraca do zdrowia. Jest jeszcze bardzo słaba, ale najważniejsze, że po 2,5 miesięcznym pobycie w szpitalu jest już w domu.

Co pomogło jej przezwycziężyc taką paskudną chorobę? Tylko cud. Nawet lekarze są co do tego zgodni. Nasza wiara w to ,że wyzdrowieje. Modlitwa do Boga, nie tylko nasza, ale także wszystkich ludzi, którzy ją znają. Ja sama przeczytała, żeby powierzyć Bogu mamy leczenie i prosić go o błogosławieństwo. Powierzałam ja też opiece Matki Boskiej. Być może dzięki temu zyje.

Co było na wypisie ze szpitala?:
najgorszy rodzaj sepsy tj.
Urosepsa. Wstrząs septyczny z niewydolnościa wielonarządową. Bakterie E.coli i jeszcze inne bakterie, których nazwy nie pamiętam. Przyplątała się tez odleżyna na kości ogonowej, ale na szczęście po mału się goi

Więc skoro ktoś z Twojej rodziny bądź znajomych jest chory nie trać nadziei. A najlepsze co możesz mu dać to modlitwa.

 



#43 ~Aniulka~

~Aniulka~
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2015 - 11:29:00

Wlasnie ojciec mojeg synka walczy z ta choroba juz drugi tydzien ja co dzien prosze i blagam Boga o litosc i zeby bal jeszcze pozyc mojemu bylemu zmezowi jest potrzebny snkowi bo ma dopiero 12 lat wiec jeszcze nie czas by zostawial go prosze nawet mojego tate krory juz nie zyje 13 lat by uprosil Pana Boga aby nam go nie zabieral jescze nie teraz wierze ze uda i Byly maz wygra z tym paskuctwem i bedzie dobrze poprostu musi byc Bog da nam wiare i pozwoli nam aby Byly maz wrocil do nas wsrod zywch...


#44 ~Jacek~

~Jacek~
  • Goście

Napisano 09 lipiec 2015 - 14:34:29

tez przezylem sepse i to bardzo ciezka 1,5 miesaca w szpitalu w hamburgu 4 operacje na raz masakra musialem sie uczyc chodzic na nowo nerki padly pluca tez podtrzymywano mie przy zyciu nie wiem ile czasu pol uda wyciete poniewaz ognisko zapalne wlasnie tam sie znajdowalo no i przez to nosze stomie 20 lipca mam zamkniecie nie wiem czy wszystko bedzie dobrze ale jestem dobrej nadziei ze tak



#45 ~Agata~

~Agata~
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2015 - 14:15:04

Jacek trzymaj się dzielnie. Aniulka, co z Twoim mężem ?



#46 ~arek~

~arek~
  • Goście

Napisano 20 sierpień 2015 - 21:05:37

moja córeczka urodziła się dwie doby temu, i dwa miesiące za wcaeśnie- - walczy z sepsą na odziale intensywnej terpii. W miejscu w którym Ona jest, jest też BÓG, bo pełno tam wcześniaków zabranych śmierci. Pięć pomp infuzyjnych i Jego Anioły ratują właśnie jej życie... 

mój synek urodził się dwa dni temu w 36 tygodniu ciąży. od rana walczy o życie. jestem załamany. proszę o modlitwę !!!



#47 ~teresa~

~teresa~
  • Goście

Napisano 21 listopad 2015 - 15:49:22

wiedzialam ze moj syn ktory mieszka w  Wupertalu ma toczen rumieniowaty ciezko mi to przezyc poniewaz mieszkam w polsce dzisiaj dowiaduje sie ze ma epse lezy na ojomnie i co dolej wszystko w rekach Boga tylko czekac na poprawe z Boza pomoca wirze ze sie uda ze zagosi z nami i znowu bedzie dobrze



#48 ~lololo~

~lololo~
  • Goście

Napisano 09 styczeń 2016 - 14:32:55

Również byłam chora na sepsę w wieku 2,5 roczku.lekarze nie dawali mi szans.Dziś mam już 30 lat i dzieki modlitwom mojej rodziny i Bogu. Żyję.....

#49 ~Ania~

~Ania~
  • Goście

Napisano 17 styczeń 2016 - 22:15:26

Mój synek właśnie walczy z sepsą..
modlę się cały czas by wygrał ..



#50 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 17 styczeń 2016 - 22:18:58

Witam. Moja mama ma wstrząs sceptyczny.i lekarze mówią że nie przeżyje.ale jak czytam wasze wypowiedzi to rodzi się we mnie nadzieję,że mama wyzdrowieje.

#51 ~weronika~

~weronika~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2016 - 00:20:50

Sepsa.. niestety dane bylo mi przejsc przez ten horror sama nie wiem jakim cudem zyje. wszystko zaczelo sie od zlego samopoczucia i stanow podgoraczkowych. gdy poszlam do lekarza(na moje nieszczescie nie bylo mojej lekarki i bylam u innego lekarza i to byl blad..) mialam zrobione badania krwi ktore jednoznacznie wskazywaly ze mam zakazenie lecz lekarz zapisal antybiotyk i nara do domu. Uderzyl mnie kilka razy w plecy by zobaczyc co z nerkami gdyz juz wczesniej chorowalam na kamice.. stwierdzil ok i znow nara kazal tylko isc na usg. gdy wrocilam z usg okazalo sie ze mam duzy kamien nic poza tym(niestety usg nie wykazalo najgorszego). niestety na drugi dzien mialam problem by wstac z lozka ale zebralam sie i pojechalam do lekarza a on oczywiscie zasmial sie i powiedzial to tylko kamien od tego sie nie umiera(chyba srednio uwazal na zajeciach w szkole) powiedzial mi tylko ze mam brac antybiotyk do konca a on mi wypisze na dniach skierowanie na rozbicie.. przez kolejne dni zle sie czulam. Az nagle cos sie stalo. zaczely sie wymioty czulam sie jakbym sie czyms mocno zatrulam. Musialam 2 razy dzwonic by laskawie przyjechalo do mnie pogotowie. Gdy juz przyjechali potraktowali mnie jak smiecia bo co tam nowy rok pewnie pomysleli ze przesadzilam z alkoholem. dali zastrzyk i pojechali... myslalam ze cos mnie rozrywa w brzuchu. maz pomogl mi jechac na pogotowie i tam sie zaczelo.. ludzie chorzy przepuscili mnie w kolejce. pani doktor potraktowala mnie dobrze dala zastrzyki i polozyla dala mi cos jeszcze antybiotyk ktory mozliwe ze uratowal mi zycie pomimo tego co dzialo sie dalej .. rano przewiezli mnie do innego szpitala tam trafilam na urologie zrobiono mi operacje po ktorej trafilam na oiom dostalam wstrzas septyczny i uspiono mnie na poczatku na 2dni potem na 3tyg. w ciagu tego czasu sepsa zafundowala mi niewydolnosc krazeniowa,udar niedokrwienny, ciezka niewydolnosc oddechowa, padaczke, niewydolnosc watroby, niewydolnosc nerek,ropien miesnia miednicy, zanik miesni po spiaczce prawie utrate nerki a co gorsze niemal śmierć. lezalam na oiomie 1.5miesiaca.. i 1miesiac na urologii.musialam sie uczyc wszystkiego na nowo chodzic mowic a nawet oddychac. nawet nie sadzilam ze tak w zyciu sie nacierpie. teraz ciagle musze sie badac i kontrolowac. nawet jak juz bylo na tyle dobrze ze lekarze zdecydowali zabieg w ktorym usuna mi kamien ona wrocila po zabiegu. myslalam ze to juz koniec juz po mnie. na szczescie jeszcze zyje.. nie zycze tego nikomu nawet najgorszemu wrogowi. Duzo zawdzieczam doswiadczeniu ktore maja lekarze z oiomu bo uratowali mi zycie. Ps: mam nadzieje ze pan doktor rodzinny ktory nie wypisal mi skierowania ktore mozliwe ze by do tego wszystkiego nie doprowadzilo, nauczyl sie czegosc.

#52 ~Aga~

~Aga~
  • Goście

Napisano 01 luty 2016 - 23:07:54

Mój mąż właśnie walczy z sepsą miał kamienie w woreczku i przebili mu jelito doszło do zapalenia otrzewnej i wdała się sepsa leżał na oiomie 4 dni pod respiratorem teraz na pooperacyjnej, trzustka słabo pracuje i nie wiem jak długo jeszcze poleży w szpitalu

#53 ~anonim~

~anonim~
  • Goście

Napisano 21 luty 2016 - 12:58:05

Boze, moj malutki synek jest wczesniakiem, zachorował na posocznice ma grzyba tego najgrozniejszego jak to lekarz pow,przeżywam koszmar bardzo sie boje !!

#54 ~anonim~

~anonim~
  • Goście

Napisano 21 luty 2016 - 13:03:18

Mój synek właśnie walczy z sepsą..
modlę się cały czas by wygrał ..



#55 ~joannajdlugon@gmail.com~

~joannajdlugon@gmail.com~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2016 - 05:03:16

Witam sam przezylem sepse przez meningokoki z szokiem septycznym cudem zyje bylo to w lutym8 tego roku jak trafilem do szpitala z goraczkom powyzej 42 stopni kolo St.Moritz w CH szpital w Samedan 4 dni pod morfinom pod respiratorem zalali mnie wodom zimna 18 litrow zimnej wody czyli moze sobie ktos wyobrazic jak wygladalem jak wyglada czlowiek w ktorego sie wleje 18 litrow zimnej wody przeszlem poteerzna dawke antybiotykow besposrednio do aorty i na rekach sam czlowiek niemoze w to uwierzyc jakom potezna dawke antybiotykow przeszlem wszystkie me narzady wewnetrzne zaczely przestawac powoli pracowac nerki watroba pluca juz niepracowaly itp lekarze juz mi niedawali szans ze przezyje zadzwonili do rodziny prosze jak najszybciej przyjechac bo ja umieram lekarze zrobili co mogli ale moj stan sie pogarszal niektrzy juz sie zegnali zemna i niedawali mi szans w ten czas kiedy domnie moja mama przyjechala i rodzina jak zaczeli domnie mowic jak bylem w spiaczce moj stan bardzo pomalu ale zaczol sie polepszac co dzien byla zemna moja mama ktora byla przymnie od poczatku do konca mych dni w szpitalu ktore spedzilem nigdy w zyciu niezapomne tego tego bolu nug tego jak czlowiek mozna powiedziec oddchodzi na tamten swiat jak czlowiek po tym wszystkim uczy sie od nowa chodzic i ile go jeszcze czekalo zeby dojsc do siebie przed sepsa wazylem 75kg jak zeszla zemna woda wszystka to zaledwie 62kg bez tlenu to pierwsze 2 tygodnie to bym nieprzezyl te bolle nerek bole wszyskiego plecow bzucha jedno moge powiedziec ze zawdzieczam zycie Bogu to napewno i lekarzom ktrzy naprawde byli profesjonalni i szybko zaczeli dzialac bo wiedzieli z czym majom doczynienia i ze kazda sekunda sie liczy 30 min puzniej jak by wezwano pogotowie to bym juz niezyl tak mi powiedziano trafilem w stanie bardzo cieszkim 20%byly moje szanse na przezycie max tyle mi dawali byl to 3 przypadek w tym szpitaalu na posocznice z czego ja bylem 3 ci a jeden umarl do dzis dziekuje bogu na kolanach ze zyje wiadomo pozostaly slady plamy do dzis czyli te rany jakie mialem po sepsie na calym ciele najgorsze to na lokciach nogach i kolanach byly rany czyli martwe cialo jakie odpadlo dosc glebokie rany ktore utrzymywaly goraczke do 39 potym wszstkim napoczatku sie balem ze mi noge amputujom jak jom zobaczylem przeszlem jedno wielkie pieklo naprawdde duzo tu mozna opowiadac jeszcze jak to sie zaczynalo tak niewinnie jak tu wlasnie piszom tez jak by grypa ktorom sie najmniej przejmowalem oslabilem organizm pracom bo duzo pracowalemw stresie i wlasnie z duzom grupom ludzi z calego swiata dzien w ktorym sie zaczelo to masakra jak cudem doszlem do domu to tylko jak szedlem to myslalem o jednym polozyc sie i spac 2 km chyba zrobilem 10 pauz z 15min bo niedalem rady isc brak oddechu bylo sciegna ktore baldzo bolaly najgorsze to to ze czlowiek niemyslal juz normalnie ze powinien isc do szpitala ze cos jest nie tak nie tego niebylo bylem jak by przycmiony juz tylko jedno mialem w glowie spac jak cudem doszlem do mieszkania to od 13 do 21 spalem w trakcie pamietam ze sie budzilem bo na wymioty mnie bralo napoczatku jakos dochodzilem do wc ale jak pijany puzniej za 2 razem to juz sie wywracalem niemialel sil bylem jak by juz prawie bezwladny wody jak mialem 2 cole to wypilem odrazu puzniej wode tyle pamietam ze kolega ktory przyszedl domnie niemialem dzwi zamknientych jest to moj najleprzy przyjaiel ktory sie zaniepokoil omnie i cos mu mowilo ze musi pujsc domnie ze cos jest nietak gdyby on nieprzyszedl to bym umarl bo sam sobie bym juz niepomugl wezwal natychmiast pogotowie ja majaczylem do niego jak juz pogotowie przyjechalo w tym momecie podniesli mnie na siedzacom pozycje a ja do tylu i bum koniec ledwo slyszalem glosy cisgnace sie ledwo widzialem obraz mi sie zaczol zamazywac nawec palcem niemoglem ruszyc nic jak mi opowiadali to szybko podali tlen i zaszczyki i do karetki w karetce jak by sie troszke polepszylo zaczolem lepiej kontaktowac pamietam tylko tyle jak sie pytalem co pan mi robi cos wkladal do ucha ..zaciekawilo mnie to mierze panu goraczke a ile mam a on w tej chwili ma pan 41.5a ja to duzo prawda tak powiedzial bardzo i pyta sie mnie od dawna ma pan te plamy na ciele a ja jakie plamy dostalem straszny bol nog w prosilem zeby sciagneli mi buty bo bardzo bolom mnie nogi duzo tu jest do opisywania ci co to przezyli to wiedzom co to znaczy puzniej terapie psycholo itp cieszko bylo jak to lekarze powiedzieli zawdziecza pan zycie bogu mamie i to ze mam silny mlody organizm ktory walczyl dzis uwazam na siebie juz wiadomo ze bakterie som wszedzie i bez bakteri my ludzie niemogli bys my zyc ale uwazam wlasnie przedewszystkim na bakterie na swoj organizm nieoslabiam go az tak dobze sie odzywiam itp przedewszystkim nie pije z tych samych botelek nawet ze to moj np najleprzy kolega czy niewiem kto i niepowiem boje sie do dzis przebywac z wiekszom grupom ludzi boje sie bo wiemm co to znaczy co to znaczy na nowo uczyc sie chodzic uczyc tego bolu jaki mialem przed i po sepsie to jest naprawde szok napoczatku jak dziade co ma ze 100 lat i trzeba sie nim opiekowac to taki wlasnie ja bylem chlopak co mial 25 lat karmic i wiadomo duzo wiele innych zeczy zalamanie poprostu mialem lekarze mnie pocieszali i mowili zebym sie niemartwil bo szybko dojde do siebie tak jak bylo tak bedzie dalej i po niecalych 3 miesiacach terapi jestem ten sam chlopak jaki bylem a nawet lepiej wygladam bo wlozylem w to duzo sily wiary i motywacji zeby stanonc szybko na nogi pozdrawiam troche sie rozpisalem ...:)wszystkim wspolczuje ktorzy stracili bliskich przez sepse i uwazajcie na siebie ja np nigdy niewiedzialem co to jest wogole i ze takie cos istnieje a jednak dotknelo to i mnie co bym nigdy niepowiedzial a jednak pozdro
sorka za bledy ..:)pozdrawiam pa jeszcze duzo jak juz sie chyba potarzam mozna tu pisac ale niej wiecej skrocilem to jakos pozdrawiam pa Raf

Witam moj tata jest zalamany, ma osttani stage sepsy, wszystko to co piszesz, jutro zabieraja go do kliniki do Krakowa, moze jak uda ci sie znalesc czas I mu opowiedziec swoje historie to podniesie go na duchu 0793 9030 75 ma na imie Agustyn a ja Joaska jego corka. To wiele by mu pomoglo bo dzis sie z emna zegnal widze ze jest zalamany.



#56 ~joannajdlugon@gmail.com~

~joannajdlugon@gmail.com~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2016 - 05:09:34

Witam sam przezylem sepse przez meningokoki z szokiem septycznym cudem zyje bylo to w lutym8 tego roku jak trafilem do szpitala z goraczkom powyzej 42 stopni kolo St.Moritz w CH szpital w Samedan 4 dni pod morfinom pod respiratorem zalali mnie wodom zimna 18 litrow zimnej wody czyli moze sobie ktos wyobrazic jak wygladalem jak wyglada czlowiek w ktorego sie wleje 18 litrow zimnej wody przeszlem poteerzna dawke antybiotykow besposrednio do aorty i na rekach sam czlowiek niemoze w to uwierzyc jakom potezna dawke antybiotykow przeszlem wszystkie me narzady wewnetrzne zaczely przestawac powoli pracowac nerki watroba pluca juz niepracowaly itp lekarze juz mi niedawali szans ze przezyje zadzwonili do rodziny prosze jak najszybciej przyjechac bo ja umieram lekarze zrobili co mogli ale moj stan sie pogarszal niektrzy juz sie zegnali zemna i niedawali mi szans w ten czas kiedy domnie moja mama przyjechala i rodzina jak zaczeli domnie mowic jak bylem w spiaczce moj stan bardzo pomalu ale zaczol sie polepszac co dzien byla zemna moja mama ktora byla przymnie od poczatku do konca mych dni w szpitalu ktore spedzilem nigdy w zyciu niezapomne tego tego bolu nug tego jak czlowiek mozna powiedziec oddchodzi na tamten swiat jak czlowiek po tym wszystkim uczy sie od nowa chodzic i ile go jeszcze czekalo zeby dojsc do siebie przed sepsa wazylem 75kg jak zeszla zemna woda wszystka to zaledwie 62kg bez tlenu to pierwsze 2 tygodnie to bym nieprzezyl te bolle nerek bole wszyskiego plecow bzucha jedno moge powiedziec ze zawdzieczam zycie Bogu to napewno i lekarzom ktrzy naprawde byli profesjonalni i szybko zaczeli dzialac bo wiedzieli z czym majom doczynienia i ze kazda sekunda sie liczy 30 min puzniej jak by wezwano pogotowie to bym juz niezyl tak mi powiedziano trafilem w stanie bardzo cieszkim 20%byly moje szanse na przezycie max tyle mi dawali byl to 3 przypadek w tym szpitaalu na posocznice z czego ja bylem 3 ci a jeden umarl do dzis dziekuje bogu na kolanach ze zyje wiadomo pozostaly slady plamy do dzis czyli te rany jakie mialem po sepsie na calym ciele najgorsze to na lokciach nogach i kolanach byly rany czyli martwe cialo jakie odpadlo dosc glebokie rany ktore utrzymywaly goraczke do 39 potym wszstkim napoczatku sie balem ze mi noge amputujom jak jom zobaczylem przeszlem jedno wielkie pieklo naprawdde duzo tu mozna opowiadac jeszcze jak to sie zaczynalo tak niewinnie jak tu wlasnie piszom tez jak by grypa ktorom sie najmniej przejmowalem oslabilem organizm pracom bo duzo pracowalemw stresie i wlasnie z duzom grupom ludzi z calego swiata dzien w ktorym sie zaczelo to masakra jak cudem doszlem do domu to tylko jak szedlem to myslalem o jednym polozyc sie i spac 2 km chyba zrobilem 10 pauz z 15min bo niedalem rady isc brak oddechu bylo sciegna ktore baldzo bolaly najgorsze to to ze czlowiek niemyslal juz normalnie ze powinien isc do szpitala ze cos jest nie tak nie tego niebylo bylem jak by przycmiony juz tylko jedno mialem w glowie spac jak cudem doszlem do mieszkania to od 13 do 21 spalem w trakcie pamietam ze sie budzilem bo na wymioty mnie bralo napoczatku jakos dochodzilem do wc ale jak pijany puzniej za 2 razem to juz sie wywracalem niemialel sil bylem jak by juz prawie bezwladny wody jak mialem 2 cole to wypilem odrazu puzniej wode tyle pamietam ze kolega ktory przyszedl domnie niemialem dzwi zamknientych jest to moj najleprzy przyjaiel ktory sie zaniepokoil omnie i cos mu mowilo ze musi pujsc domnie ze cos jest nietak gdyby on nieprzyszedl to bym umarl bo sam sobie bym juz niepomugl wezwal natychmiast pogotowie ja majaczylem do niego jak juz pogotowie przyjechalo w tym momecie podniesli mnie na siedzacom pozycje a ja do tylu i bum koniec ledwo slyszalem glosy cisgnace sie ledwo widzialem obraz mi sie zaczol zamazywac nawec palcem niemoglem ruszyc nic jak mi opowiadali to szybko podali tlen i zaszczyki i do karetki w karetce jak by sie troszke polepszylo zaczolem lepiej kontaktowac pamietam tylko tyle jak sie pytalem co pan mi robi cos wkladal do ucha ..zaciekawilo mnie to mierze panu goraczke a ile mam a on w tej chwili ma pan 41.5a ja to duzo prawda tak powiedzial bardzo i pyta sie mnie od dawna ma pan te plamy na ciele a ja jakie plamy dostalem straszny bol nog w prosilem zeby sciagneli mi buty bo bardzo bolom mnie nogi duzo tu jest do opisywania ci co to przezyli to wiedzom co to znaczy puzniej terapie psycholo itp cieszko bylo jak to lekarze powiedzieli zawdziecza pan zycie bogu mamie i to ze mam silny mlody organizm ktory walczyl dzis uwazam na siebie juz wiadomo ze bakterie som wszedzie i bez bakteri my ludzie niemogli bys my zyc ale uwazam wlasnie przedewszystkim na bakterie na swoj organizm nieoslabiam go az tak dobze sie odzywiam itp przedewszystkim nie pije z tych samych botelek nawet ze to moj np najleprzy kolega czy niewiem kto i niepowiem boje sie do dzis przebywac z wiekszom grupom ludzi boje sie bo wiemm co to znaczy co to znaczy na nowo uczyc sie chodzic uczyc tego bolu jaki mialem przed i po sepsie to jest naprawde szok napoczatku jak dziade co ma ze 100 lat i trzeba sie nim opiekowac to taki wlasnie ja bylem chlopak co mial 25 lat karmic i wiadomo duzo wiele innych zeczy zalamanie poprostu mialem lekarze mnie pocieszali i mowili zebym sie niemartwil bo szybko dojde do siebie tak jak bylo tak bedzie dalej i po niecalych 3 miesiacach terapi jestem ten sam chlopak jaki bylem a nawet lepiej wygladam bo wlozylem w to duzo sily wiary i motywacji zeby stanonc szybko na nogi pozdrawiam troche sie rozpisalem ...:)wszystkim wspolczuje ktorzy stracili bliskich przez sepse i uwazajcie na siebie ja np nigdy niewiedzialem co to jest wogole i ze takie cos istnieje a jednak dotknelo to i mnie co bym nigdy niepowiedzial a jednak pozdro
sorka za bledy ..:)pozdrawiam pa jeszcze duzo jak juz sie chyba potarzam mozna tu pisac ale niej wiecej skrocilem to jakos pozdrawiam pa Raf

Witam moj tata jest zalamany, ma osttani stage sepsy, wszystko to co piszesz, jutro zabieraja go do kliniki do Krakowa, moze jak uda ci sie znalesc czas I mu opowiedziec swoje historie to podniesie go na duchu 0793 9030 75 ma na imie Agustyn a ja Joaska jego corka. To wiele by mu pomoglo bo dzis sie z emna zegnal widze ze jest zalamany.



#57 ~Rozpacz~

~Rozpacz~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2016 - 21:41:50

Mój tata został wypisany ze szpital z sepsą, tak widnieje na wypisie" sepsa o nieznanej etymologii" co mozemy teraz zrobić, caly czas goraczkuje, jest słaby. Ma czekać na smierć. W momencie wypisu nawet nie wiedział o tym, dopiero jak odebraliśmy po tygodniu wypis.



#58 ~Damian~

~Damian~
  • Goście

Napisano 18 marzec 2016 - 09:10:09

Moja mama niestety nigdy nie ufała lekarzom przez co nie chodziła na żadne badania a jak coś ją bolało leczyła się domowymi sposobami. Niestety teraz przez to cierpi. Od tygodnia bolał ją brzuch tabletki przeciwbólowe nie pomagały. Z trudem zabrałem ją do rodzinnego skąd po paru minutach zabrało ją pogotowie. W szpitalu na Izbie przyjęć przesiedzieliśmy 9 godzin. Zrobiono jej tyle badań że przez całe swoje życie tylu nie miała, była już tak wykończona że nie zgodziła się na lewatywę oraz na pozostanie w szpitalu na chirurgii ( zaproponowali jej łóżku na korytarzu bo nie mieli miejsc ) Dwa dni później zaczął się koszmar. Jak zobaczyłem mamę wyglądała jakby już była na drugim świecie :( Od niedzieli leży w szpitalu. Przez dwa dni podawano jej antybiotyki na wzmocnienie a we wtorek operacja. Okazało się że przechodzony nie leczony wyrostek zgnity i rozlany w brzuchu :( Doktor wszystko wyczyścił mówił jeszcze o zapaleniu płuc ale teraz że musi dojść do siebie na Oiomie. Tu mi na chwilę spadł kamień z serca. Gdy zszedłem piętro niżej lekarka z oiomu załamała mnie doszczętnie. Mocne zapalenie otrzewnej, niewydolność oddechowa i krążeniowa, mama wisi na cienkiej nitce. Od wtorku nie śpię i praktycznie nic nie jem :( Puki co mama jest w śpiączce farmakologicznej. Dziś zostanie podjęta decyzja czy będzie potrzebna kolejna operacja.Najgorsze jest to że nie mam odwagi wejść na salę żeby przy niej posiedzieć. Boje się widoku uspanej mamy z tą okropną rułą w gardle :(

Modlę się tylko żeby organizm jak najszybciej zaczął reagować na podawane antybiotyki :(



#59 ~Agata~

~Agata~
  • Goście

Napisano 20 marzec 2016 - 18:59:23

Damian - idź do mamy. Ona potrzebuje, bys był obok. Ona Cię bedzie słyszała. Moze czeka i sie martwi, ze Cię tam nie ma.

Za godzinę minie równy rok, kiedy odeszła moja Mama . Pokonała ją urosepsa :(



#60 ~przestraszona~

~przestraszona~
  • Goście

Napisano 26 kwiecień 2016 - 13:20:25

Witam ja tez z rodziną przezywam ten koszmar. Moja siostra walczy na oiomie z sepsą nerki nie pracuja wątroba strasznie powiekszona oddycha przez respiraor :< Zaczeło sie od goraczki po 40 stopni w szpitalu dali jej kroplowke zastrzyk wypisali wrocila wieczorem i uz miala zapalenie opon mozgowych a teraz walczy z tym dziadostwem :( To jest straszne...





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych